Bill Gates – człowiek o wielu twarzach?

Bill Gates od czasu rozstania się  z Microsoftem, poświęcił się pomocy potrzebującym. Od czasu do czasu można usłyszeć o jego innowacyjnych pomysłach ukierunkowanych na cele charytatywne. Niektóre pomysły mogą wydać się dość kontrowersyjne? Czy twórca Windowsa staje się szalonym naukowcem? 

Woda pitna ze ścieków

W zasadzie nic zaskakującego, prawda? W zasadzie na tym opiera się idea oczyszczania ścieków.  Czym w takim razie wyróżnia się ten konkretny pomysł?  Być może warto zacząć od tego co sam Bill powiedział w jednym z wywiadów w jednym z amerykańskich programów. 

Janicki Bioenergy Omniprocesor bo tak nazywa się mające na celu rozwiązać problem niedoboru wody pitnej w krajach najbardziej potrzebujących. Cała instalacja jest w pełni mobilna i zdolna do pracy w niemalże każdych warunkach i mogąca zaspokoić pragnienia do 100 000 ludzi. 

Jak konkretnie działa Janicki Bioenergy Omniprocesor? Wsadem są ścieki czyli krótko mówiąc ludzkie fekalia. Produktem energia elektryczna, zdatna do picia woda oraz popiół.

Jeżeli chodzi o emisje zanieczyszczeń z oczyszczania wody to podobno urządzenie spełnia amerykańskie normy emisji. To ciekawe, bo urządzenie docelowo ma pracować docelowo poza granicami USA. Może się okazać, że normy emisyjne krajów dla których będzie „produkowana” woda pitna zostaną przekroczone. Coś za coś?  Być może.  Z Informacji dostępnych w internecie wynika, że z odchodów 100 000 osób będzie można uzyskać 250 kW energii i 86 000 litrów wody dziennie.  Omniprocesor ma być testowany w Senegalu. Użądzniem można sterować zdalnie co zdecydowanie poprawi i ułatwi zaspokajanie potrzeb na wodę pitną.

Bill i rolnictwo

Bill Gates nie poprzestaje jedynie na zaspokajaniu pragnienia. Problemy głodu i niedoboru jedzenia również spędzają mu sen z powiek. Tym razem temat jest mocno kontrowersyjny, ponieważ fundacja Billa Gates’a ma na celu promowanie żywności GMO. 

Rośliny zmodyfikowane genetycznie będą bardziej wydajne, bardziej odporne na susze czy zasolenie, a jeśli ostatecznie dowiedzie się, że są naprawdę bezpieczne, to najwięcej zyskają na nich kraje Afryki 

Tak właśnie twierdzi Bill. Przeciwników GMO nie brakuje. O tym czy taka żywność jest szkodliwa toczą się debaty an śmierć i życie. Protesty i różnego rodzaju akcje społeczne. Gorący temat jednym słowem. Bill Gates twierdzi, że uprawy w afryce oraz innych krajach południa, będą mogły być zwiększone dwukrotnie. Więcej zbiorów = więcej pełnych brzuszków. Prosta zależność. Tym sposobem można również dowieść zasadność większej ilości fotoradarów. Być może warto by skonfrontować racjonalną gospodarkę żywnością z rewolucyjnymi pomysłami Billa. Mogłoby się okazać, że promocja GMO nie byłaby kluczowym rozwiązaniem. Tak czy owak pomarańczowa marchew est genetyczną modyfikacją więc radzę spokojnie podchodzić do strachu przed żywnością genetycznie modyfikowaną. Chociaż naturalne produkty zapewne przyjemniej jeść – to temat dla żywieniowych purystów:). 

Wróćmy do naszego rewolucjonisty założyciela Microsoftu. Bill Gates zainwestował już sporo kasy w projekty badań nad GMO. Co więcej, inwestować będzie dalej bo jak twierdzi zależy mu na rozwiązaniu problemów Afryki oraz innych krajów w których brakuje żywności. Jest to jakiś sposób. Czy właściwy? Warto podjąć dyskusję w komentarzach. Można zarzucić Gates’owi wiele. Szkodliwość GMO, tworzenie monopolu na gospodarowanie żywnością i zarabianie na biedzie innych ludzi. W końcu stymulowane uprawy GMO będą stanowić zagrożenie dla tradycyjnych rolników. Jednak jakieś kroki trzeba podejmować. Bill Gates z jakichś powodów zdecydował się na takie a nie inne rozwiązania. Być może stosowanie żywności genetycznie modyfikowanej w walce z niedoborem żywności i problemem głodu na świecie, rozwiąże te trudne problemy. Jednak pojawia się pytanie jakim kosztem i czy gra jest warta świeczki? Jednak jedno jest pewne. Nie można siedzieć z założonymi rękoma. Więcej na temat Billa Gates’a i jego planów z GMO można przeczytać tutaj.

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl