Blog Forum Gdańsk 2015 – oczekiwania i wrażenia

 

Największa impreza w blogosferze dobiegła już końca. Pewnie wszyscy uczestnicy są już w swoich domach i wspominają to wszystko co działo się w Gdańsku. Byłem tam i ja i pozwólcie, że podzielę się swoimi wrażeniami bo nie sposób przejść obok tego co się tam działo do porządku dziennego. 

Po raz pierwszy w drodze na Blog Forum Gdańsk – czy miałem jakieś oczekiwania? 

Oczywiście, w końcu to moja pierwsza konferencja takiego kalibru i takiej rangi. Nie mogłem doczekać się wyjazdu już od momentu otrzymania maila z zaproszeniem. Dostać maila z pozytywnym rozpatrzeniem zgłoszenia ,to trochę tak jak dostać list z Hogwartu. Dla mnie przynajmniej był to magiczny moment, który pewnie wspominał będę do końca życia. Blog Forum Gdańsk to konferencja, na której bloger może spotkać się z innymi twórcami, określić nowe cele oraz rozpalić motywacyjny ogień na dalszy rozwój blogowych pasji. Z takimi rozpalonymi oczekiwaniami i z tak ogromnym oczekiwaniem wyruszyłem w drogę do Gdańska. 

IMG_20150926_111205

Czas szybko mija

Na wstępie muszę się przyznać, że z różnych powodów nie mogłem osobiście uczestniczyć w całej konferencji. Osobiście byłem jedynie na pierwszym dniu a drugi dzień śledziłem już online. Po prostu tak się sprawy osobiste potoczyły i pomimo żalu, nie miałem na to wpływu. 

Pomimo wszystkich przeciwności losu, pierwszy dzień Blog Forum Gdańsk był pełen wrażeń, których nigdy nie zapomnę.  26. września, odbieram identyfikator a chwilę potem rozlega się dzwonek niczym na nowojorskiej giełdzie. Ledwo zająłem miejsce na klimatyzowanej sali i Aleksandra Mokwa i Radek Kotarski rozpoczynają Blog Forum Gdańsk 2015.Austin Kleon to pierwszy prelegent i gość, który wlewa pierwszą falę motywacyjnej energii w zasłuchanych blogerów. Artysta jakim jest Austin Kleon tworzy również dzieła sztuki, które sam nazwał „black out”.  Sprawdźcie – warto. 

Rozpalone głowy twórczością polegającą na zaczernianiu stronic dały o sobie znać na kolejnym panelu, którego gośćmi byli Joanna Malinowska-Parzydło, Michał Broniatowski, Grzegorz Miecugow i Filip Niedenthal. Szczerze mówiąc liczyłem na to, że dziennikarze i ludzie mediów odsłonią rąbka tajemnicy swojego warsztatu. Opowiedzą o tym na czym polega pisanie dobrych i poruszających tekstów. Niestety podczas panelu powstały pewne nieporozumienia, których nie do końca rozumiem. W konsekwencji tematyka panelu została porzucona na rzecz odmiennej i zażartej dyskusji o różnicach bloger-dziennikarz. Osobiście wolałbym „dosłuchać” panelu do końca, ale podobno trzeba było zareagować.

Wybawieniem okazała się przerwa kawowa. Możliwość przewietrzenia sali, napicia się kawy i wsparcia patyczekdobuzi.pl, pozwoliła na uspokojenie rozgrzanej atmosfery. Chyba, dobrze bo kolejny panel o różnych wymiarach wolności w blogosferze już mógł przebiec spokojnie w zaplanowanym czasie. Dobrze, że tak się stało,. Myśli, które tam padały utwierdziły mnie tylko w tym, że bardziej niż statystyki liczy się to co ma się do powiedzenia i to jak się to mówi. Jednym słowem, na koniec panelu miałem w głowie tylko jedno zdanie – „róbmy swoje”.  Dziękuje za to Małgorzacie Halber. 

Pierwsze trzy panele chyba zapadły mi w pamięć na dobre i wspominam je z pewnym sentymentem. Nie to, że kolejne były gorsze ale tak już czasem jest, że coś nam wryje się w pamięć. 

 

Dlaczego nie mogę doczekać się przyszłego roku 

 

Jak wspomniałem Blog Forum Gdańsk to najważniejsza konferencja w polskiej blogosferze i to chyba przez to, że pozwala blogerom takim jak ja poszerzyć horyznoty. Banalne, ale tak jest w istocie. Dodatkowo wraz ze wzrostem jakości można nabrać nowej energii do dalszych działań. Można.. nie sposób jej nie na brać w takim miejscu i w takim towarzystwie.  

Wspaniałą sprawą również była możliwość zwiedzenia wystawy w Europejskim Centrum Solidarności. Jej interaktywność pozwoliła na jeszcze lepsze zrozumienie istoty ruchu Solidarności. 

Pomimo tego, że z różnych przyczyn realnie byłem jedynie na pierwszym dniu a drugi śledziłem w internecie, to zaczynam tęsknić za atmosferą Blog Forum Gdańsk. Mam nadzieję, że będę mógł być tam za rok. 

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl