Czy MPO zbankrutuje?

Odpady w stolicy to nadal gorący temat. Kryterium cena, jakim posłużono się przy rozstrzyganiu przetargu było wielokrotnie krytykowane przez różne osoby z branży i to niejednokrotnie. Czy mówimy o firmie BYŚ, prelegentach Envicon 2013 czy o osobach uczestniczących w targach Poleko. Każda z tych osób twierdziła, że kryterium najniższej ceny jest niewystarczające do zagwarantowania wydajnej i efektownej gospodarki odpadami w jakimkolwiek mieście. Jak zatem jest w przypadku MPO? Czy przedsiębiorstwo to ma szanse zbankrutować?

Warszawski przetarg zaskarża nie tylko firma BYŚ, ale również inna działająca na warszawskim rynku gospodarki odpadami firma – Remondis. W jednym obydwa przedsiębiorstwa są zgodne – MPO nie posiada odpowiedniego zaplecza technicznego oraz środków finansowych, do wywiązania się z zobowiązań zawartych w przetargu. Jednak spójrzmy bliżej na stawiane MPO zarzuty. Pani Monika Byśkiniewicz, która reprezentuje firmę BYŚ w Krajowej Izbie Odwoławczej zwraca uwagę na kilka spraw. Pierwszą dość istotną kwestią jest fakt, że MPO może nie mieć odpowiedniego doświadczenia w gospodarowaniu odpadami. Zresztą jak to jest, że w sprawozdaniach za lata 2010-2012 MPO zawyża wydajność przedsiębiorstwa o ponad 400 ton. Co było przyczyną? Zapewne scenariuszy może być wiele, najgorszym chyba był by ten, w którym frakcja przekształcanych odpadów widnieje jedynie na papierze. Nie wchodząc zanadto w szczegóły przejdźmy do drugiego ważnego problemu, który podkreśliła Pani Monika Byśkiniewicz. Chodzi mianowicie o kwestie płynności finansowej, która pozwoliła by zrealizować zobowiązania zawarte w ofercie przetargowej.

Pojawia się tutaj pytanie czy cena w przetargu nie jest za niska? Co jeśli tak? Otóż, jeśli cena za usługę a więc za zagospodarowanie odpadów od mieszkańców Warszawy będzie zbyt niska to przy każdym działaniu MPO będzie na minusie, tzn. będzie dokładać do swojego interesu.  W podobnym tonie i podobnymi argumentami posługuje się również rzecznik BYŚ. Co gorsza przedstawiciel firmy BYŚ alarmuje w kwestii składowiska odpadów w Łubnej, które nie posiada odpowiednich decyzji oraz nie spełni wymogów.
Zarzutów jest w zasadzie całą lista i tylko od tego jak skuteczne będą BYŚ i Remondis, zależeć będzie wyjaśnienie wątpliwości i uporządkowanie w jakiś sposób warszawskiego rynku gospodarki odpadami. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule na tvnwarszawa. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, czy kryterium ceny jest wystarczającym warunkiem do rozstrzygnięcia, która z firm ma większe szanse na efektowną gospodarkę odpadami?

Pozdrawiam i zapraszam do komentowania.
Tomasz Araszkiewicz - odpadyblog.pl