Drewniane butelki sposobem na recykling opakowań?

„Drewniane butelki”? Pewnie już myślicie, że odbiło mi totalnie. Spokojnie ja też podobnie myślałem gdy usłyszałem o ” drewnianych butelkach” Zacznijmy lepiej od tego, że mamy problem. Akurat w gospodarce odpadami jakiś problem jest zawsze. Tym razem wrócił problem systemu recyklingu opakowań, szklanych opakowań. Wiele razy zachęcano do oddawania butelek zwrotnych a jednak większość z nich ginie gdzieś w gęstwinach, krzakach, śmietnikach czy Bóg wie gdzie jeszcze. Czy istnieje sposób na wyjście z tej sytuacji? Czy istnieje jakieś wyjście z tej sytuacji? „Drewniane butelki” rozwiążą problem ginącego szkła? 

Drewno – z tego robi się teraz butelki? 

Czego to ludzie nie wymyślą, żeby poradzić sobie z odpadami. Grupa Calsberg wraz z firmą produkującą opakowania ecoXpac, Duńskim Funduszem Innowacji oraz Duńskim Uniwersytetem Technicznym rozpoczęła pracę nad nową technologią produkcji butelek. Cały program, prowadzony pod nazwą „Green Fiber Bottle”,  potrwać ma trzy lata a efektem wytężonych prac ma być biodegradowalna butelka w 100% i to od kapsla, przez butelkę po etykietę. Surowcami do produkcji innowacyjnej butelki będą materiały biodegradowalne z przewagą włókna drzewnego.

Cytując wypowiedź wiceprezesa ds. komunikacji korporacyjnej Grupy Carlsberg oraz portal Forbes.pl możemy się dowiedzieć, że :

Gospodarka obiegu zamkniętego (ang. circular economy) jest kluczowa dla zrównoważonego rozwoju. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, będzie to przełom w dziedzinie opakowań oraz kolejny krok w stronę wyeliminowania odpadów z gospodarki – mówi Andraea Dawson-Shepherd, wiceprezes ds. komunikacji korporacyjnej Grupy Carlsberg.

Czy chodzi tylko o drewniane butelki? 

Zgodnie z unijnymi dyrektywami, na producentach  i wprowadzających na rynek szklane opakowania ciąży obowiązek osiągnięcia konkretnych poziomów recyklingu oraz odzysku.  Zgodnie z Ustawą o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi do końca 2014 r. Polska musiała łącznie odzyskiwać 60% opakowań,  poddawać procesom recyklingu 56 %. opakowań, recyklingować 23,5 % tworzyw sztucznych, 51 %. aluminium, 51 %. stali i blachy, 61 %. papieru i tektury, 61 % opakowań ze szkła i 16 proc. opakowań z drewna. 

Nie jest tajemnicą, że z tymi poziomami mamy problemy. Tak jak z innymi typami odpadów. Co zatem jest najprostszym rozwiązaniem, które pozwoli na rozwiązanie problemu? Oczywiście zmienić rodzaj opakowań na mniej mniej uciążliwy dla środowiska. W Polsce szacuje się, że krąży ponad 400 mln butelek zwrotnych. Każdy browar chętnie przyjął by je z powrotem. Jedak butelki giną gdzieś w niewyjaśnionych okolicznościach. W parkach, krzakach, rzekach, jeziorach czy są po prostu tłuczone. Zastąpienie szkła biodegradowalnym materiałem poprawiłoby bilans, zwłaszcza gdy owe zastąpienie ma mieć miejsce w zakładach jednego z większych koncernów związanych z piwem. Jednak czy na pewno nie ma innego wyjścia z tej szklanej pułapki? Przyjrzyjmy się bliżej problemowi.

Dlaczego znaleźliśmy się w szklanej pułapce? 

Problem jest złożony zwłaszcza jeśli chodzi o nasze polskie podwórko. Na to, że szklane butelki nie trafiają z powrotem do recyklingu, wpływ ma wiele czynników. Co prawda nasza kultura picia wzrasta, to kultura recyklingu czy brutalnie mówiąc śmieci stoi na rażąco niskim poziomie. Lubimy przecież piwa z lokalnych browarów. Wielokrotnie można usłyszeć opinie, że piwo lokalne jest lepsze od koncernowego sikacza. Pomimo szlachetnych gustów butelki wyrzucamy byle gdzie. Problemów jest wiele ale głównymi są przede wszystkim kwestie społeczne. Odpowiedzmy sobie na pytanie, kto na dzień dzisiejszy zajmuje się zbieraniem i oddawaniem pustych butelek w sklepie? Przed oczami pewnie pojawił nam się jakiś mniej lub bardziej brzydki menel, który w dodatku pachnie niespecjalnie wyjściowo. Stereotypy są na tyle silne, że potrzeba na prawdę solidnej kampanii społecznej by osiągnąć cel tzn. zwiększyć ilość odpadów szklanych odpadów trafiających do recyklingu. 

Ostatnią kampanią jaką kojarzę odnośnie zwracania pustych butelek do sklepów jest ” Weź mnie w obroty„. Było o niej głośno głownie dla tego, miała w końcu zmienić stereotypu związane z oddawaniem pustych butelek. Czy faktycznie tak się stało? Warto najpierw obejrzeć film promujący całą akcję. 

 

 Czy film wziął Was w obroty? Mnie, szczerze przyznam, że wręcz przeciwnie. Zanudził i wprowadził w dosyć mocny stan konsternacji. Na podstawie tego filmu nie jestem w stanie zrozumieć dla czego mam drałować do sklepu i oddawać pusta butelkę. Bo co, bo będę bohaterem, bo kapusta w tandetnej siatce? Bo nie rozumiem żartów w konwencji PRL? Podejrzewam, że ludzie młodzi, do których prawdopodobnie była kierowana ta kampania, też nie zrozumieli ukrytego przesłania w kampanii. Ok, ale kampania nie ogranicza się tylko do filmu, który można rozumieć lub nie. Na stronie internetowej można znaleźć również mapę z przyjaznymi punktami w których możemy, teoretycznie, oddać butelki. Niestety mój najbliższy punkt znajduje się w Andrespolu albo w Sobieszynie. Tak czy owak jakieś 110 km. Jednak, może ktoś z Was będzie miał więcej szczęścia i skorzysta z mapy

Moim zdaniem kampania zupełnie nie trafiona. Jakaś mapa jest, jakiś spot jest, jednak nie zmieniło to systemu recyklingu szklanych opakowań. Gdyby powstała chociażby mobilna mapa punktów z aplikacją a’la Foursquare i systemem odznak za ilość oddanych  butelek pewnie efekt i atrakcyjność akcji byłaby o wiele lepsza. Problemem jest również to, że bez paragonu trudno nam cokolwiek dzisiaj zwrócić. Nie każde opakowanie nadaje się do zwrotu no i promowane są przez producentów puszki. Istotna jest również kwestia transportu pustych butelek do skupu/punktu odbioru.  To jednak tematy na osobny wpis albo dyskusję w komentarzach. Co w przypadku jeśli jednak, ktoś na własną rękę chciałby oddać butelkę to z czym powinien się liczyć? 

 Obecnie najprościej jest ją po prostu wyrzucić.  To chyba najkorzystniejsze i  praktycznie rozwiązanie.  Butelka kosz, kosz butelka. Na tym odcinku nie można się zgubić. Segregujemy to jest trochę lepiej, nie segregujemy to trochę gorzej ale i tak system jakoś sobie z tym poradzi. Warto wiedzieć, że w 2014 roku „stawki za składowanie śmieci oscylują w granicach 20-30 euro za tonę. W Unii Europejskiej ceny są zdecydowanie wyższe i wynoszą ok. 120 euro” ( forbes.pl). 

 Czy drewniane butelki uratują recykling gospodarki odpadami opakowaniowymi 

Oczywiście, że nie. Zamienianie szkła na drewniane włókna to jakieś wyjście z sytuacji. Należy pamiętać jednak, że jest to wyjście awaryjne, które niczego nie załatwia ani nie rozwiązuje. Butelki dalej zalegać będą w parkach, skwerach , plażach  czy Bóg wie gdzie jeszcze. Problem może nabrać na znaczeniu, bo biodegradowalna butelka, zalegająca w bliżej nieokreślonym miejscu,  zacznie gnić a nie daj Boże śmierdzieć. Dalej skup butelek będzie nam się kojarzył z miejscem spotkań niezbyt trzeźwych osobników, nadal nie będziemy zwracać uwagi na istotę recyklingu opakowań i w efekcie inne elementy gospodarki odpadami nie będą wyglądać kolorowo. Pozostaje nam jedynie nadal śledzić sytuacje, czytać bloga i czekać na lepsze i trafniejsze kampanie a drewniane butelki traktować jako przyjemne urozmaicenie w spożywaniu napojów. Swoją drogą ciekawe czy picie z takich butelek będzie zmieniać smak napojów.  

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl