Dwa oblicza śmieci?

Czy zastanawialiście się jak to jest, że tematyka gospodarki odpadami oraz szeroko rozumianych śmieci, wszelkich innych recyklingów, odzysków gdziekolwiek i kiedykolwiek ( zwłaszcza po 1.07.2013) dlaczego tak dużo zamieszania i nieścisłości egzystuje w około recyklingu i szeroko rozumianej gospodarki odpadami? W dzisiejszym wpisie będzie mowa o dwóch obliczach gospodarki odpadami. Jednak czy aby na pewno dwie twarze będą przedstawiać dwa niezależne wizerunki? Czy nie istnieje jedna twarz, lecz zgrabnie schowana z ogromną ilością pudru?

Zacznijmy od początku. Wszystko po kolei.  Ostatnio w Warszawie ogłoszono, kto i skąd odbierać będzie odpady. Pięć obszarów stolicy przypadło Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania Miasta trzy dla Lekaro oraz jeden jedynie obszar dla SITA. Dlaczego i skąd w ogóle wziął się taki podział? Zdaniem Ratusza firmy te w przetargu przedstawiły najbardziej optymalne propozycje. Władze miasta dzięki systemowi pomostowemu mają jeszcze grubo ponad 4 miesiące na sfinalizowanie umów oaz przygotowanie harmonogramu odbioru odpadów.

Jak do tej pory wiadomo jedynie jaka firma z jakich obszarów odbierze warszawskie odpady :
– dla obszaru I (Bielany i Żoliborz)– Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie (83 418 434,40 PLN),
– dla obszaru II (Białołęka i Targówek)- Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie (115 736 364,00),
– dla obszaru III (Mokotów) – PPHU Lekaro (115 333 376,04),
– dla obszaru IV (Ochota, Ursus i Włochy)- Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie (122 201 032,80),
– dla obszaru V (Praga Południe i Praga Północ) – PPHU Lekaro (114 368 562,36),
– dla obszaru VI (Rembertów, Wawer i Wesoła) – PPHU Lekaro (96 140 669,04),
– dla obszaru VII (Śródmieście) – Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie (109 610 155,20),
– dla obszaru VIII (Ursynów i Wilanów) – SITA Polska Sp z o.o. (108 119 250,00),
– dla obszaru IX (Wola i Bemowo) – Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania w m.st. Warszawie (117 971 289,60).
(źródło tvnwarszawa.pl)

Z jednej strony powinniśmy się cieszyć, że gospodarka odpadami w Polsce z dnia na dzień staje się coraz bardziej uporządkowana. Firmy odbierające odpady od mieszkańców są wybierane i nie pozwolą by nas zalała fala śmierdzących śmieci.
Jednak jak to jest, że system pomostowy przedstawiany jest jako duma i wspaniały pomysł ratusza? Czyżbyśmy zapomnieli dla czego w Warszawie powstało coś takiego jak system pomostowy? Dlaczego MPO w przetargu dostało 5 obszarów odbioru odpadów?

Być może jedyna spalarnia odpadów w Polsce, flota zdolna do oczyszczania miasta niezależnie od pory roku i oczywiście najkorzystniejsza cena stanowiły na korzyść MPO? Warto jednak pamiętać, że jeszcze nie tak dawno bo 5.06.2013, wiceprezydent Warszawy stracił stanowisko ze względu na ustawienie przetargu. Pod kogo tamten przetarg był ustawiony? Pod MPO. Przypadek? Nie mam pojęcia, nie posiadam twardych dowodów. Mogę jedynie snuć luźne i niezobowiązujące dywagacje. Do swobodnych przemyśleń sprowokował mnie pewien wywiad i w tym właśnie miejscu warto spojrzeć na drugą twarz gospodarki odpadami. Problem jest uniwersalny i tak szeroki że podobne schematy zaobserwować można praktycznie w każdej dziedzinie życia. Zwłaszcza tej, która nie jest rozsądnie uregulowana prawnie.

Pewien człowiek, niejaki Bertold Kittel w swoim reportażu przedstawia w jaki sposób tworzą się powiązania mafijne i stopniowe korumpowanie rynku gospodarki odpadami.
Cała historia rozkręca się w momencie gdy  dwaj funkcjonariusze CBA, współpracujący z „szemranymi” osobami odchodzą na emeryturę.
W tym niewinnym momencie Kittel rozpoczyna śledztwo i natrafia na sprawę dokumentacji potwierdzającej recykling.

„…Jeśli firma wprowadza na rynek dużo opakowań, na przykład szklanych, musi zapłacić państwu pewną kwotę za to, że te opakowania trzeba będzie odzyskać. DPR-y pozwalają uniknąć tych opłat za nieprawidłowe gospodarowanie śmieciami. …

Jeśli taki Polmos wprowadza na rynek dajmy na to 100 tys. ton szklanych butelek, to powinien zebrać z rynku i przekazać do przetworzenia kilkadziesiąt tysięcy ton szkła rocznie. Może też to zlecić innej firmie, która zrobi to za niego. Taka firma wystawia DPR, a producent ma z głowy.

Problem polega na tym, że kiedy ta firma nie zbierze z rynku opakowań, nic jej nie grozi, a na wystawianiu dokumentów za recykling zarabia konkretne pieniądze. To oczywiste, że w takich warunkach wyrośnie szara strefa. Do niej trafili właśnie ci agenci CBA….” (źródło : natemat.pl)

Dzięki takiemu procederowi Polska staje się miejscem gdzie na papierze recykling rozwija się aż furczy i przyjemnie patrzeć. Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna.  Surowiec, który powinien zostać przetworzony zgodnie z raportami, nie jest przez nikogo kontrolowany i najczęściej ginie gdzieś w niewyjaśnionych okolicznościach.
W jednym miejscu odpady znikają w innym się pojawiają ni stąd ni zowąd, czy to na cudzej posesji czy gdzieś na polu w środku Polski.

Co z tym wszystkim można zrobić? Na pewno coś się da, jednak najpierw trzeba zdecydować się od czego zacząć.  Cała sytuacja nasuwa na myśl sprawę z Amber Gold. Do podobnych wniosków dochodzi również autor reportażu.

„Niestety jest tak, i widać to było przy sprawie z Amber Gold, że prokuratura powinna być centralnym organem jeśli chodzi o walkę z przestępczością zorganizowaną, ale nie zawsze sobie z tym radzi. Prawdopodobnie dobrym modelem byłby powrót do scentralizowania jednego ze szczebli prokuratury, stworzenie zespołu ludzi, którzy myślą kilka kroków do przodu, potrafią wyłapywać pewne trendy. Sądzę, że coś takiego pomoże kontrolować pewne zjawiska. Ale przestępczość i tak zostanie.”

Pełny wywiad z Bertoldem Kittelem można przeczytać tutaj.  Oczywiście nie można powiedzieć z góry, że wszyscy kradną i wszyscy są złodziejami. Każda grupa ma swoją patologię. Mimo wszystko trzeba jakoś sobie poradzić z tym zjawiskiem, które niewątpliwie jest szkodliwe dla gospodarki naszego kraju oraz stanu środowiska naturalnego. Czy jest szansa odmienić twarz polskiej gospodarki odpadami?  Jakie Wy macie pomysły? Czy rozwiązania wolnorynkowe rozwiążą sytuację czy zwiększą jedynie poziom korupcji? Może należy stworzyć nowy, lepszy system wzbogacony o większy nadzór nad procesami recyklingu?  Te pytania pozostawiam Wam i pozdrawiam serdecznie. Póki piłka w grze to wszystko się może zdarzyć.

Pozdrawiam,
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl

źródła : tvnwarszawa.pl, natemat.pl