Farma słoneczna na księżycu – fantastyka czy rzeczywistość?

Ostatnia wizyta człowieka na księżycu miała miejsce w roku 1972 r. Czy się okaże, że w całkiem niedługim czasie nasi astronauci ponownie zawitają na srebrnym globie?  W jakim celu? Japońscy inżynierowie planują wybudować tam farmę słoneczną. Czy im się to uda? 

Japońska firma Shimizu Corporation zaproponowała rewolucyjny nawet w skali wyobraźni projekt. Plan dotyczy wykorzystania energii słonecznej w niespotykanej jak dotąd skali, bo chodzi o wybudowanie pasa ogniw słonecznych na pasie równikowym księżyca o długości 11 000 km oraz szerokości maksymalnie do 457 m.

Jak generowana będzie energia  z paneli słonecznych?

Energia elektryczna konwertowana będzie na mikrofale o potężnej wartości, które kierowane byłyby na powierzchnię ziemi za pomocą wiązek laserowych.  Na Ziemi następowałaby ponowna konwersja fal na energię elektryczną w specjalnie przystosowanych i zaprojektowanych do tego stacjach. Zgodnie z opiniami projektantów z Shimizu Corporation, taki pas ogniw mógłby zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne mieszkańców Ziemi.

Jak powstanie farma  słoneczna?

Farma zostanie zbudowana przez specjalną misję kosmiczną, składającą się z astronautów i specjalistycznych robotów. Materiałami konstrukcyjnymi i budowlanymi, według projektów i założeń mają być odpady znajdujące się w przestrzeni kosmicznej oraz pył kosmiczny. Jednym słowem wszystko to co znajduje się tam na miejscu, a właściwie nad naszymi głowami.  Astronauci najpierw przy pomocy robotów wyrównają powierzchnię księżyca a następnie zbudują infrastrukturę logistyczną zapewniającą transport materiałów pomiędzy poszczególnymi etapami budowy. Zgodnie z informacjami podawanymi przez Shimizu Corporation ma być to układ szyn. Po zakończeniu budowy farma słoneczna ma stale emitować 1300 terawatów energii elektrycznej, która odbierana będzie na stacji ziemskiej. Działanie farmy księżycowej przedstawia poniższy schemat.

Kiedy powstanie farma słoneczna na Księżycu? 

Prognozy i to te bardzo optymistyczne zakładają, że do 2035 r. Cała misja kosmiczna zakłada wysłanie załogi na księżyc, wybudowanie tam bazy logistycznej w której przebywać będą astronauci pełniący prace serwisowe całej farmy. Załoga powinna mieć również warunki egzystowania w przestrzeni kosmicznej na księżycu.

Czy ten projekt jest realny?

Pomysł jest z tych po których wysłuchaniu, czy przeczytaniu mówimy „Wow” albo może coś w stylu „mają rozmach skur..syny”. Przyjmy się tematyce z kilku stron. Zacznijmy od znanych nam do tej pory paneli słonecznych.

Sprawność paneli monokrystalicznych wynosi od 14-17%, natomiast panele multikrystaliczne charakteryzują się sprawnością od 13-16%. Pewną nadzieję na zwiększenie sprawności daje fakt, że wraz ze spadkiem temperatury sprawność paneli rośnie. Obawiam się, że farma księżycowa może mieć nadal zbyt małą sprawność jak na zapotrzebowanie energetyczne ziemian.  Być może pył księżycowy okaże się cudowny w swojej strukturze i właściwościach, kto wie?

Koszt całego przedsięwzięcia będzie na tyle duży, że może z powodzeniem pochłonąć znaczną część zasobów energetycznych Ziemi. Może się okazać, że zanim zbudujemy takie cudo na księżycu – to możemy znacznie uszczuplić zasoby naturalne i finansowe naszej planety. Czy zatem po tak dużym wysiłku stać nas będzie na skomplikowane przetwarzanie energii i jej sprzedawanie? Jaka będzie jej cena i jeśli zasoby finansowe ludzkości się uszczuplą to co będzie walutą? Euro,dolar,jen, woda czy odpady?

Co prawda większość technologii jest już dostępna i teoretycznie wykonanie takiej farmy księżycowej nie wydaje się czymś całkiem niemożliwym to myślę, że dużo rozsądniejsze wydaje się rozwiązanie by takie technologie wykorzystywać przy podbojach kosmosu i innych planet. Być może część kosztów inwestycji zwróci nam się poprzez pozyskiwanie surowców z innych planet a działania związane z wydobywaniem mogłyby być zasiane w ten sposób, chociażby  na Marsie. Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl

  • Joanna Sztyber

    Tomaszu, rok 2035 jest terminem tak odległym, że do tej pory zmieni się w tej koncepcji wiele (jeśli w ogóle cokolwiek z niej zostanie). Na razie możemy kibicować Chinom, które dziś, o 18:30 naszego czasu, wystrzeliły z syczuańskiej bazy Xichang rakietę. Jeśli wszystko pójdzie jak trzeba, 14 grudnia odbędzie się pierwsze od 37 lat, miękkie lądowanie ziemskiej sondy na Księżycu. Jade Rabbit (daruję sobie tłumaczenie, bowiem „jade” można tłumaczyć zarówno jako „jadeit”, jak i „nefryt”, co nie przeszkadza polskiej prasie w nazywaniu chińskiego królika „jaspisowym”) ma pobrać i przetransportować z naszego satelity próbki gruntu. Dla chińskiego kosmicznego PR-u byłoby to zbawienne, gdyż w końcu uwolniłyby się od (niebezpodstawnych) zarzutów, że wszystkie ich dokonania w ramach chińskiego programu kosmicznego, są li tylko kopią działań radzieckich sprzed połowy wieku.

    • OdpadyBlog.pl

      To prawda, do 2035 r. najprawdopodobniej zapomnimy o tak wystrzałowym pomyśle. Ciekawe czy może być to jakaś forma reklamy firmy Japonii. Dzięki za info o Chińskich lotach kosmicznych.
      Pozdrawiam.
      Tomasz Araszkiewicz