Koniec palenia węglem?

Ekologia i ochrona środowiska stały się w pewnym sensie symbolem współczesnych czasów. Próbujemy naprawić błędy przeszłości, oczyścić niebo, ziemię i wody, a w najgorszym wypadku przynajmniej nie dopuścić do pogorszenia ich stanu. Dzisiaj w myśl rozwoju zrównoważonego, człowiek ze swoimi potrzebami stoi na równi z dobrem środowiska, bez którego przecież nie moglibyśmy istnieć. Era kominów zasnuwających niebo czarnym dymem przemija bezpowrotnie, czego symptomy możemy obserwować także w naszym kraju. Dobrym przykładem może być „krakowska rewolucja”, która może się przyczynić do radykalnej zmiany jakości powietrza – oczywiście w tę dobrą stronę.

Początek końca węgla

Temat spalania węgla na cele energetyczne wzbudza kontrowersje już od dawna – szczególnie w Polsce, której gospodarka w większości jest napędzana właśnie węglem. Ogólna zasada mówi, że spalanie paliw stałych jest znacznie bardziej uciążliwe w stosunku do środowiska niż wykorzystanie paliw płynnych lub gazowych. To właśnie węgiel obwinia się za emisję największej części zanieczyszczeń oraz tworzenie szkodliwych smogów – również w Krakowie, gdzie postanowiono pozbyć się trującego problemu raz na zawsze. Głównym tematem ostatniego (i od lat najbardziej burzliwego) posiedzenia sejmiku województwa małopolskiego była uchwała dotycząca całkowitego zakazu wykorzystania paliw stałych w celu ogrzewania mieszkań i domów w Krakowie. Nowe prawo zostało uchwalone i w ciągu pięciu lat paleniska węglowe powinny zniknąć z miasta niemal zupełnie. Będzie to niosło pozytywne skutki względem jakości powietrza, jednak może to uderzyć w aspekt społeczny i ekonomiczny. Sam fakt, że zdania względem uchwały były (bardzo) podzielone świadczy o tym, że nie wszystkie konsekwencje nowej reformy będą pozytywne.

Krakowska bitwa o węgiel

Poniedziałkowe obrady sejmiku województwa małopolskiego było tak naprawdę debatą, podczas której wypowiadali się zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy paliw stałych. Pojawiły się zarzuty o sprzeczność planowanej uchwały z dyrektywami unijnymi – wprawdzie te również nakazują ograniczenie wykorzystania paliw stałych, jednak nie w tak ostry i radykalny sposób jak sama uchwała. Jej przeciwnicy również podkreślali, że branża związana z paleniskami węglowymi tworzy kilkanaście tysięcy miejsc pracy, które w konsekwencji zostaną zlikwidowane. Ponadto osoby wykorzystujące piece węglowe, będą zmuszone do ich wymiany, co przekłada się na koszty ekonomiczne – miasto jednak zamierza pokryć ich znaczną część. Przeciwnicy stwierdzali również, że w kwestii szkodliwych emisji do atmosfery, nie tylko paliwo jest istotne, ale również sposób jego spalania. Oznacza to, że zamiast likwidować zupełnie paliwa stałe, należy przywiązać większą wagę do technologii, która rozwiąże również problem emisji zanieczyszczeń. Nie wszyscy jednak byli tego zdania. Zwolennicy uchwały uważali, że ekstremalna sytuacja Krakowa (jedno z najgorszych miast europejskich pod względem jakości powietrza) wymaga równie ekstremalnych rozwiązań. Niektórzy powoływali się na możliwość obciążenia Polski wysokimi karami unijnymi za niedotrzymania standardów czystości powietrza, inni wprost podkreślali, że zakaz węgla przełoży się na polepszenie zdrowia mieszkańców miasta. Z tego też powodu 22 radnych zagłosowało za przyjęciem uchwały (11 było przeciw, a 5 się wstrzymało).
Ostatecznie na liście dopuszczalnych paliw znalazły się: gaz ziemny i pozostałe węglowodory gazowe przeznaczone do celów opałowych oraz olej opałowy i olej napędowy przeznaczony do celów opałowych. Dopuszczono również w bardzo ograniczony sposób spalanie drewna.

Stary nowy przełom

Przyjęta w Krakowie uchwała jest dość wyjątkowa w skali kraju, jednak nie jest to pierwszy tego typu pomysł na świecie. Podobny zakaz w Londynie istnieje już od wielu lat, a wkrótce może stać się dość popularny na całym świecie. Prawdopodobnie jesteśmy świadkami definitywnego końca „ery węglowej”. Pytanie brzmi, czy tak pośpieszne odejście od węgla jest najlepszym z możliwych rozwiązań?  Przyznam, że jestem trochę sceptyczny, jeśli chodzi o gospodarowanie surowcami naturalnymi. Gdy ktoś zabiera nam nasz węgiel, a każe palić swoim gazem, nachodzą mnie pewne wątpliwości. Czy aby napewno chodzi o dobro naszego środowiska?

Pozdrawiam,
Jakub Szostakiewicz
odpadyblog.pl