Krajobraz gospodarki odpadami – jaki jest?

Wiemy doskonale jakie były oczekiwania w związku z nowelizacją ustawy o utrzymaniu porządku i czystości  w gminach oraz z nową ustawą o odpadach z 2012 r. Te dwa akty prawne miały uruchomić i pokierować we właściwym kierunku system gospodarki odpadami, który praktycznie po 89′ zanikł w polskich realiach planowania. Jak jest w rzeczywistości słyszymy na każdym kroku, w każdej stacji radiowej i telewizyjnej oraz w co drugim brukowcu. Miało być czysto i pięknie a jest brud, smród i nadal niestety ubóstwo. Pieniądze przeznaczone na rozwój gospodarki odpadami w Polsce są duże a wiedza i świadomość wykonawców mała a nawet znikoma. Jaki jest tego efekt w praktyce? Proszę obejrzeć reportaż Tomasza Sekielskiego, który był emitowany w TVP.
Mowa w nim głównie o odpadach komunalnych ale tylko dla tego, że jest ich najwięcej i dotyczą bezpośrednio nas, czyli społeczeństwa. To samo dzieje się w zużytym sprzęcie elektronicznym czy elektronicznym oraz w sferze odpadów przemysłowych. Przyjdzie czas, że o nich też powstaną reportaże. Jak Waszym zdaniem wygląda sytuacja? Czy jest tragicznie, czy jest ok i telewizja jak zwykle manipuluje?
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

Tomasz Araszkiewicz – odpadyblog.pl

  • Beata K.

    Miałam taki oto sen. Stanęłam przed Komisją
    Europejską aby sprawozdawać o sytuacji w polskich odpadach po wejściu w życie
    ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Wysoki Komisarz zaczął
    przesłuchanie od stwierdzenia: „teraz gdy gminy stały się podobnie jak w
    innych krajach Wspólnoty odpowiedzialne za odpady mieszkańców i zbierają opłaty
    na ich zagospodarowanie – to tylko kwestia czasu jak zaczną powstawać niezbędne
    instalacje i zakłady”? Odpowiedziałam, że wprawdzie gminy zbierają od
    mieszkańców opłaty za usuwanie i zagospodarowanie odpadów – ale pieniądze te
    muszą regularnie wpłacać na konta firm wywozowych bo gminom nie wolno według
    artykułu 6r ustawy „śmieciowej” kształtować opłat tak aby zostawała
    część tych kwot na niezbędną w innych krajach rezerwę inwestycyjną na
    odtworzenie instalacji po okresie dekapitalizacji. Ale nawet jak gmina
    wydzieliła z budżetu pieniądze na budowę infrastruktury – to i tak nie wolno
    jej od razu samodzielnie przystąpić do budowy niezbędnej infrastruktury. Według
    artykułu 3a ustawy „śmieciowej” – gmina musi najpierw ogłosić
    przetarg na wyłonienie podmiotu prywatnego chcącego zainwestować swe własne
    kapitały w tą niezbędną infrastrukturę lub ogłosić przetarg na wyłonienie
    podmiotu prywatnego chcącego realizować wspólnie z gminą inwestycję na zasadach
    partnerstwa publiczno-prywatnego lub podmiotu prywatnego chcącego inwestować na
    zasadzie ustawy o koncesji na roboty budowlane. Dopiero wtedy gdy podmioty
    prywatne nie zostaną „wyłonione” w takich przetargach – to dopiero wówczas
    – zgodnie z artykułem 3a ustęp 2 ustawy „śmieciowej” – „gmina
    może samodzielnie realizować zadanie polegające na budowie, utrzymaniu lub
    eksploatacji instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych”… Dodałam,
    że artykuł 6r ustęp 2 ustawy „śmieciowej” nie pozwala gminom na
    tworzenie z opłat za usuwanie odpadów otrzymywanych od obywateli funduszy na
    odtworzenie infrastruktury. Po moich wyjaśnieniach Wysoki Komisarz stwierdził,
    że to mechanizm niosący niebezpieczeństwo nakręcania coraz wyższych opłat za
    odpady jeśli będą się nimi zajmować tylko firmy prywatne nastawione na zysk.
    Dodał, że w takim razie gminy dla dobra mieszkańców powinny dbać o własne
    przedsiębiorstwa pracujące dla odpadów na zasadzie „non profit” – a
    nawet odtwarzać zlikwidowane wcześniej firmy komunalne. Wyjaśniłam więc, że
    zgodnie z artykułem 6e ustawy „śmieciowej” – spółki z udziałem gminy
    wprawdzie mogą odbierać odpady komunalne od właścicieli nieruchomości, ale w
    przypadku, gdy zostały wybrane w drodze wcześniejszego przetargu… Jednak ze
    względu na to, że szczegółowe wymagania stawiane przedsiębiorstwom odbierającym
    odpady komunalne od właścicieli nieruchomości są wygórowane i wymagają
    kosztownych inwestycji i wyposażenia – gminy nie tworzą własnych firm
    śmieciowych bojąc się ryzyka, że po przegranym przetargu nie odzyskają z
    licytacji swojego podmiotu włożonego wcześniej kapitału… Mimo tego, że
    zgodnie z artykułem 7 ustawy o samorządzie gminnym sprawy unieszkodliwiania
    odpadów komunalnych należą w Polsce do zadań własnych samorządu – to ustawa
    „śmieciowa” praktycznie zabrania gminom inwestowania w tą dziedzinę
    municypalną… Gminy nie chcą tworzyć firm których jedynym zadaniem mogłoby być
    konkurowanie z przedsiębiorcami których stać na proponowanie cen zbliżonych do
    dumpingowych. Komisarz zapytał więc kto zbuduje niezbędną infrastrukturę dla
    polskich odpadów jeśli amortyzacja takich zakładów i instalacji liczona jest na
    dziesiątki lat – a co kilka lat musi być przetarg w wyniku którego inwestujący
    podmiot może zostać na lodzie? Odpowiedziałam, że nikt nie wyartykułował dotąd
    takiego pytania – nikt więc nie zadawał sobie trudu aby szukać na nie
    odpowiedzi… —— Obudziłam się gdy Wysoki Komisarz wykrzyknął wzburzony:
    CZY W TAKIM RAZIE WSZYSCY W TEJ POLSCE ZOSTALIŚCIE SKORUMPOWANI?!

    • OdpadyBlog.pl

      Witam.
      Dziękuję za komentarz i poruszenie wielu bardzo istotnych kwestii odnośnie obecnej sytuacji w gospodarce odpadami. Bardzo miło jest gdy komentarz odnosi się a nawet w pewnym zakresie uzupełnia wpis pod względem merytorycznym:). Odnosząc się do samej treści „snu” to muszę stwierdzić, że niestety wieloma sprawami w tym kraju zajmują się ludzie bez wyobraźni już o kompetencjach nie wspominając:). Jednak warto zauważyć, że na kształtowanie racjonalnej gospodarki odpadami w zasadzie nie było zbytnio czasu. Tak naprawdę dopiero teraz zaczyna coś się dziać w tej dziedzinie. Miejmy nadzieję, że coś się uda zmienić na lepsze, chociaż pewnie w wielu wypadkach problem sprowadza się do tego czy lepiej jest reperować czy zburzyć i zbudować od nowa. Nikt nie mówił jednak, że będzie łatwo, zwłaszcza w takiej dziedzinie jaką są odpady. Bądźmy dobrej myśli a Panią zapraszam częściej na odpadyblog.pl

      Pozdrawiam.

      Tomasz Araszkiewicz

    • J.Sz.

      Dopiero z czasem się okazuje jak bardzo dziurawe jest nowe prawo. Fajnie, że próbujemy brać przykład z zachodu, ale czemu robimy to AŻ TAK NIEUDOLNIE? Odpowiedź, która tu się nasuwa wcale nie poprawie mi humoru ;|

  • Whistleblower

    „Warto zauważyć, że na kształtowanie racjonalnej gospodarki odpadami w zasadzie nie było zbytnio czasu.” – pisze Pan Tomasz Araszkiewicz… Jeśli negocjacje akcesyjne (w tym „koszyk środowisko”) Rzeczpospolita rozpoczęła w poprzednim wieku, jeśli w 2001 rząd Jerzego Buzka podpisał zobowiązania przedakcesyjne (w tym rozdział „środowisko), jeśli Rzeczpospolita przystąpiła do Wspólnoty w 2004 roku – to ma Pan osobliwe poczucie „małości czasu”… I w dziewiątym roku naszej obecności w Unii Europejskiej przedstawiono parlamentowi coś co nazwano „rewolucją śmieciową” – a w istocie rzeczy jest to kolejny przekręt… http://forum.gazeta.pl/forum/w,62,144969235,144974840,Bo_lodowe_interesy_jak_tralala_musza_kwitnac_.html

    • OdpadyBlog.pl

      Witam. Dziękuję bardzo za komentarz i próbę podjęcia dyskusji, bo takie właśnie jest założenie moich wpisów:). Często zdarza mi się robić zbyt duże skróty myślowe niekoniecznie dobrze rozumiane przez Was czytelników. Przepraszam bardzo :).
      Jeśli chodzi o tzw. „Koszyk Środowisko” to Premier Jerzy Buzek podpisując zobowiązania przedakcesyjne zobowiązał się dotrzymać terminów oraz spełnienia wymaganych standardów gospodarki odpadami zawartymi w treści unijnego aktu prawnego.
      Wszystko pięknie wygląda na papierze i w tym sensie coś się jednak działo i jakoś kształtowało racjonalną gospodarkę odpadami. Dopiero nowelizacja ustawy o zachowaniu czystości i porządku w gminach „zajęła” się zobowiązaniami z 2001 r. I tutaj też teoretycznie wszystko wygląda elegancko, jednak w praktyce zaczęto odkrywać błędy i nieścisłości nowelizacji w grudniu 2012 r. Konkretny ruch „naprawczy” powstał dopiero w styczniu 2013 r a w 1 lipca nowelizacja miała wejść w życie. Można by powiedzieć, że wszystko ładnie wygląda na papierze, jednak w praktyce jest to bałagan i co gorsza narażony na działanie różnych lobbystów, którzy w takim bałaganie bardzo dobrze się odnajdują.
      Mam nadzieję, że w pełniejszy sposób odniosłem się do Pańskiego komentarza, jeśli nie lub chciałby wymienić Pan podyskutować więcej to będzie mi bardzo miło. :)
      Pozdrawiam. Tomasz Araszkiewicz

  • blip

    Wprowadzone opłaty śmieciowe są „pogłownym” z góry zakładając, że większość Polaków ma skłonność do oszóstw. Osąd według mnie niesprawiedliwy.
    Cały czas nurtuje mnie pytanie, dlaczego wzorem innych państw np Zachodu najważniejszym kryterium do naliczenia „opłaty śmieciowej” nie jest rzeczywista waga odpadów zmieszanych wytworzonych w nieruchomości?
    Czym różnią się Polacy od innych nacji, że o razu odrzucono ten najsprawiedliwiejszy sposób?
    Natomiast ja odrzucam odpowiedzi, że lasy zostałby zawalone odpadami. Stereotyp, ciągle powtarzany aby usprawiedliwiać niepopularne decyzje. Technicznie przeszkód nie widzę.
    Lasy są czyste, zaśmiecone są pobocza dróg przebiegające przez lasy a powodem jest brak kultury osobistej!

    • J.Sz.

      Nie jestem pewien, czy wynika to z założenia, że większość Polaków to oszuści. Naliczanie opłaty od masy odpadów wiązałoby się z podniesieniem samych opłat, gdyż technicznie jest to możliwe, ale poprzez czujniki i ewidencję elektroniczną, która swoje kosztuje. Ewentualnie, samorządy mogłyby same wyłożyć na to pieniądze, ale w tych czasach starcza ich tylko na premie dla urzędników. Opłaty za wywóz odpadów i tak w niektórych miejscach wyglądają trochę dziwnie.
      Co do kultury osobistej to się zgadzam (ciekawe czy szeroko zakrojone akcje edukacyjne coś pomogą, ale efektów należy szukać chyba dopiero wśród następnych pokoleń), ale i trochę oszustów się znajdzie. Sam mieszkam w okolicy bardziej zalesionej i zdarza mi się widzieć i miejsca w których ktoś wyrzucił papierek/butelkę, jak i miejsca w których ktoś zrobił sobie wysypisko składające się z kilkunastu worków (chociaż ostatnio nie zdarza się to aż tak często – może prawo jednak trochę działa?).
      Nie chcę jednak brzmieć jak zwolennik obecnego systemu naliczania opłat, część osób z którymi rozmawiałem uważa, że ten w przyszłości się zmieni w sposób naturalny – zmieni na podobieństwo tych zachodnich.

      • blip

        Nie można przesadzać, że samorządy nie udżwigłyby kosztów elektronicznej rejestracji wagi odpadów. Nowe śmieciarki wyposażone w GPS i wagi a starsze modele można niewielkimi kosztami zmodernizować bez konieczności zakupu nowych. Analogicznie jest z elektronicznymi terminalami płatniczymi w urzędach, nie uświadczysz i sferze prywatnej otwartej na nowoczesne rozwiązane. Trzeba chcieć. Dosadniej, gminy działają non profit i powołane są do zaspakajania zbiorowych potrzeb mieszkańców a taką jest zagospodarowanie odpadów. Koszty mogą rozłożyć w czasie.

        • blip

          Dopowiem, identycznie powinny swoje koszty rozłożyć w czasie inne podmioty wyłonione w przetargach. Nie ma konieczności natychmiastowego obciążania wszystkimi kosztami odbiorcy końcowego, czyli mieszkańców.
          System wg wagi ma dwie istotne cechy: sprawiedliwego naliczania kosztów mieszkańcom od faktycznej ilości odpadów zmieszanych oraz pro-selektywne nastawienie, większości natychmiast zależałoby, aby wytwarzać jak najmniej odpadów zmieszanych i jak najwięcej odpadów segregować. Prosty i klarowny dla wszystkich bodziec finansowy. Oczywiście w każdym systemie czy społeczności zawsze znajdzie się margines niedostosowanych, ale margines a nie większość. Należało od razu wzorem Niemiec wprowadzić system wagowy a nie gdybać o jakiejś perspektywie czasu, kiedy podobny system wprowadzimy.

          • J.Sz.

            Ciężko mi walczyć z tak trafnymi argumentami. Przyznam, że nie potrafię oszacować finansowych kosztów, choć jakie by nie były, istotnie można je rozłożyć w czasie. Napewno nie byłoby złym wyjściem od razu dopuścić możliwość ustalania stawek za odpady w zależności od ich masy. Pozdrawiam.

  • Jędrzej z Kraszewic

    Do „blip” i „J. Sz.” – nie róbcie ludziom wody z mózgu – w całym cywilizowanym świecie płaci się ryczałt – czytać tutaj http://orka.sejm.gov.pl/WydBAS.nsf/0/3112c40f1fbf99dfc1257290005079e2/$FILE/Gospodarka%20odpadami%20-%20przegl%C4%85d%20europejski.pdf . Owszem – robiono eksperymenty – ale nawet zdyscyplinowani mieszkańcy Niemiec czy Austrii mieli ciągoty do kombinowania i na przykład do zasypywania w ziemi odpadów, wobec czego zarzucono ten niby „sprawiedliwy” sposób… „Polskim” wynalazkiem jest wyposażanie śmieciarek w GPS – teraz chce się „obniżyć koszty” wyposażając je w urządzenia wagowe… Żenujące…

    • Yola

      W Niemczech płaci się tylko za śmieci niesortowane, a sortowane są odbierane za darmo. Płacimy tylko 2-3zł miesięcznie za utrzymanie systemu. Do tego dochodzi opłata w zależności od tego ile kilogramów śmieci niesortowanych znajduje się w naszym śmietniku. Każda ciężarówka ma mechanizmy wagowo-dźwigowe, podjeżdża do domu, identyfikuje za pomocą chipa pojemnik i wysypując śmieci na wagę w ciężarówce automatycznie zbiera dane, które później wysyłane są na serwer miasta. Chipów tych nie można użyć do niczego innego, są niewiele warte, dlatego nikt nie chce ich kraść. Nawet jeśli ktoś zabrałby nasz chip i chciałby używać go do swojego śmietnika, to przecież śmieciarka ma GPS i od razu wiadomo gdzie złodziej mieszka. Dane ze śmieciarek (wyposażonych w GPS) wysyłane są do systemu, zarządzający systemem mogą łatwo kilkoma kliknięciami stworzyć raport, podsumowanie, tabelę, porównanie. System automatycznie tworzy faktury, rachunki. Samorządy zyskują pełną wiedzę dotyczącą kilogramów śmieci i kilometrów trasy, dzięki czemu mogą wyliczyć faktyczne ceny – mieszkańcy niemieckich miast, które używają zaawansowanej technologii, płacą nawet 50% mniej. Oto przykład, że są takie możliwości i sprawnie działające systemy, które można zastosować. Systemy takie nie są drogie w produkcji i utrzymaniu, a na pewno tańsze niż skutki niedoświadczenia i braku kompetencji ludzi zarządzających dziś gospodarką odpadami w gminach.

      dla potwierdzenia podam źródło http://publica.pl/teksty/o-smieciach-raz-jeszcze

      Przekrocz Odrę w Frankfurcie (O) to się przekonasz. Po zachodniej stronie rzeki w przeliczeniu na osobę koszt 7zł po wschodnie w Słubicach 10 / 15 zł
      W twoim linku do publikacji nic nie pisze jak (od czego) naliczana jest opłata tylko podane są rodzaje.

      • Monthy Python

        A
        w mojej gminie sobie już radzimy i wychodzimy naprzeciw żywotnym potrzebom całego społeczeństwa… Utworzone zostały specjalne wydziały straży
        gminnej, które nazywają się Szwadronami Śmieci. Funkcjonariusze są
        wyposażeni w fotoradary najnowszej generacji waste-through (w tłumaczeniu na
        polski „śmieć-cieć”) przetestowane w
        ministerstwie Stanu Klęski Intelektualnej (dawniej ministerstwo środowiska). Aparaty
        stacjonarne i mobilne będą na bieżąco monitorować stopień wykonywania obowiązku
        selektywnej zbiórki odpadów. Bez wyciągania odpadów z woreczków – waste-through
        prześwietli ich zawartość i dokona analizy poprawności segregacji. Na koniec
        miesiąca każda rodzina otrzyma udokumentowaną fakturę i w zależności od
        miesięcznego monitoringu będzie to rachunek selektywnie obniżony lub zawyżony o
        stopień zmieszania odpadów. Co pół roku system sam dokona zbiorczego zestawienia i
        drogą elektroniczną sprawozdanie będzie przesyłane do marszałka i ministerstwa i do Naczelnika
        nowej Policji – Generała Śmieci Andrzeja
        Kraszewskiego – czytać tutaj http://www.wprost.pl/ar/416936/Nowe-sluzby-Agenci-skontroluja-nasze-smieci/

    • Yola

      Tutaj masz link do materiału wideo na ten temat, który wyemitowano w TVN w programie Uwaga
      pt. Jak działa nowa ustawa śmieciowa?

      http://uwaga.tvn.pl/65076,wideo,430010,jak_dziala_nowa_ustawa_smieciowa,jak_dziala_nowa_ustawa_smieciowa,reportaz.html

      • Stan

        Kwestia metody naliczania opłaty za odpady to rzecz, która nigdy nie zadowoli większości. Jednak dobrze znać możliwie jak najwięcej alternatywnych rozwiązań. Zawsze można wyciągnąć rozsądne wnioski w razie potrzeby.

    • J.Sz.

      Szanowny Panie Jędrzeju,
      Niewiem, czy mam coś do dodania po wcześniejszych wypowiedziach – może tylko to, że nad aktualnością (i dokładnością) dokumentu na który się Pan powołuje można dyskutować. Przyznam, że w tej chwili nie mogę powiedzieć, czy sposób naliczania opłaty od masy odpadów jest bardzo popularny czy średnio popularny w państwach Europy zachodniej. Faktem jest jednak, że istnieje – i z tego co pisze Yola – ma się dobrze. Wierzę, że w przyszłości system wagowy lub mieszany może dominować sposób naliczania opłat. Analigocznie jest zresztą z opłatami za pobór wody. Wodomierze w końcu zdobyły popularność, więc z chipami montowanymi do pojemników na odpady będzie pewnie podobnie.

  • Hyży Ruj

    Oczywiście, że powinno się płacić od wagi – bo ja tak już się wycwaniłem w upychaniu swoich odpadów gdzie się da i w zamiataniu pod dywan, że mój kubełek jest w zasadzie pusty… W ogóle należy zlikwidować ten anachroniczny i zbędny haracz w postaci opłat za usuwanie odpadów – bo segregacja odpadów to przecież czysty zysk…