Laudato Si’ – encyklika o ekologii i troska o wspólny dom

Oglądając filmową zapowiedź encykliki Laudato Si’ możemy mieć wrażenie, że zmieni ona świat w jedną wielką zieloną wioskę a nas, w żywiących się słońcem i wiatrem eko-mieszkańców. Czy rewolucja nadejdzie i niebawem powrócimy do korzeni żyjąc w zgodzie z naturą? Czy pozostaniemy nadal uzależnieni od węgla, ropy naftowej, gazu i wszelkich konwencjonalnych przyzwyczajeń? Jaka jest rzeczywiście encyklika Papieża Franciszka? Czy powinniśmy się jej obawiać czy wręcz przeciwnie – wiązać z nią nadzieje na lepsze jutro? Przekonajcie się sami. 

 

Ok, to co zaraz przeczytacie jest moją prywatną opinią i chyba nawet będzie lepiej jak nie ze wszystkim się zgodzicie. Jeżeli chcielibyście przeczytać coś w miarę obiektywnego to odsyłam Was do oryginału. Jeśli macie ochotę przeczytać tekst encykliki po angielsku, nie ma problemu – jest po angielsku. Jeżeli nie chce wam się szukać po słownikach i translatorach znaczeń słów i całych zdań to nie ma powodów do paniki – załączam również tłumaczenie w naszym ojczystym języku. 

Wersja polska

Wersja angielska

Trudno jest pewnie streścić w jakiś rozsądny sposób encyklikę, dlatego  zajmę się tylko tymi rzeczami, które według mnie są w jakiś sposób interesujące. Zacznijmy zatem od początku czyli od tego miejsca w którym ludzkość, czyli my się właśnie znajduje.

Jaki świat chcemy przekazać tym, którzy będą po nas?

Świat stoi u progu samozagłady. Człowiek próbując przeżyć na Ziemi zdegradował i wyniszczył każdy zielony skrawek jaki był w jego zasięgu wzroku. Kiedyś było pięknie, ale człowiek nie znał umiaru i raczej już nigdy się go nie nauczy. Nie jest to jeszcze koniec świata, ale obraz nędzy i rozpaczy jaki rozciąga się po horyzont przywodzi na myśl raczej pogorzelisko niż zieloną planetę. Tak w skrócie można opisać aktualną sytuację którą stara się przedstawić encyklika na pierwszych stronach.  Można spróbować sobie to wyobrazić albo odpalić poniższy film, który również dobrze pokazuje to w jakim miejscu rozwoju ludzkość obecnie się znajduje i gdzie ludzkość może wylądować jeśli się jej w porę nie powstrzyma. 

Czytając o problemach  samo destrukcji opisywane w encyklice,  warto zaznaczyć, że tytułowa troska o nasz wspólny dom nie skupia się ściśle na dostępnych i obecnie znanych technologiach kojarzonych z tym co określamy zazwyczaj mianem ekologii. To byłoby wręcz bardzo głupie i nierozsądne ze strony Papieża pchać się pomiędzy wódkę a zakąskę, rzucać się w sam środek sporów środowiskowych. Zresztą, gdyby chciał którykolwiek spór ekologiczny rozwiązać, to pewnie niecałe 200 stron okazałoby się zbyt małym miejscem do takich dywagacji. Nie należy więc wykorzystywać encykliki jako argumentu typu – ogniwa fotowoltaiczne są lepsze bo na stronie 24. Papież mówi, żeby stosować odnawialne źródła energii zamiast tych konwencjonalnych.  Encyklika raczej stara się pokazać moralność i etyczność naszych wyborów i działań we współczesnym świecie i skutki jakie mają one na środowisko, bo na tym papież chyba się jako tako zna. Prawda?  Wypadałoby wstawić teraz jakiś cytat potwierdzający to, że encyklika skupiać się będzie przede wszystkim na duchowości problemów ekologicznych. Proszę bardzo oto i on:  

Mam nadzieję, że ta encyklika, dołączając do nauki społecznej Kościoła, pomoże nam rozpoznać wielkość, pilność i piękno stojącego przed nami wyzwania. Najpierw dokonam krótkiego przeglądu różnych aspektów obecnego kryzysu ekologicznego, korzystając z najlepszych owoców badań naukowych, jakie są nam dziś dostępne, aby dotknęły nas one do głębi i stworzyły podstawę do rozważań natury etycznej i duchowej (…)

 Jak zatem postrzegana jest etyczność i natura duchowa problemów ekologicznych?  Wystarczy otworzyć encyklikę  i dać się prowadzić za rękę przez sześć rozdziałów. Nie zasnąć po drodze i zrozumieć jak najwięcej. Każdy rozdział stopniowo przybliża nas do rozwiązania etycznych i moralnych problemów. Sama encyklika uderza w nasze dusze sześcioma rozdziałami, które jeden po drugim przybliżają nas do świętości. To czy ostatecznie staniemy się kolejnym św. Franciszkiem zależy tylko od nas samych i naszej wolnej woli. 

 Pierwszym rozdziałem jest opis sytuacji i zależności zachodzących w naszym świecie, czyli w naszym tytułowym domu. Przeczytamy tutaj kilka zdań na takie nośne społecznie wokół których nieustannie trwają spory i to od kilkunastu lat. Nie spodziewajmy się wnikliwej analizy a jedynie  zarysowania z grubsza kształtu aktualnego stanu rzeczy.  W rozdziale pierwszym możemy natknąć się już na słynne jedno jedyne zdanie w nim zawarte, które przysporzyło łatkę antypolskości i antywęglowości encyklice już przed jej ogłoszeniem. 

Dlatego pilne i konieczne stało się prowadzenie takiej polityki, aby w nadchodzących latach emisja dwutlenku węgla i innych gazów zanieczyszczających została drastycznie zmniejszona, zastępując na przykład paliwa kopalne i rozwijając odnawialne źródła energii.

Warto zwrócić uwagę na słowo na przykład.Alternatywa rozwoju OZE jest jedynie alternatywą i to czy ją wybierzemy zależy od nas.  Co znajdziemy jeszcze w encyklice? 

Zmiany klimatyczne  – klimat jest dobrem wspólnym, wszystkich i dla wszystkich

Papież Franciszek zwraca uwagę, że zmiany klimatu oraz jego pogarszający się stan mają negatywny i destrukcyjny wpływ na najbiedniejszych tego świata. Cytatami, które warte są uwagi i w jakiś pełniejszy sposób określają to co starał się zawrzeć papież są chyba te poniżej. 

Wielu z tych, którzy mają więcej środków oraz władzy gospodarczej i politycznej zdaje się koncentrować głównie na maskowaniu problemów lub ukrywaniu objawów

Brak reakcji wobec tych dramatów naszych braci i sióstr jest oznaką utraty owego poczucia odpowiedzialności za naszych bliźnich, na której opiera się każde społeczeństwo obywatelskie

Odpady – Papież Franciszek i recykling

 Gospodarowanie odpadami nie mogło zostać pominięte. Problem śmieci niestety często zostaje rozwiązywany i w ogóle w jakiś sposób podejmowany w momencie gdy jest już na to za późno a skutki zdrowotne są już nieodwracalne dla ludzi.   Papież w kwestii odpadów zwraca uwagę na brak recyklingu, zwłaszcza surowców wtórnych. Idealnym dla głowy kościoła systemem byłby ten cykl życia znany nam z obserwacji przyrody. Być może nie uda się go odwzorować w pełni ale należy dążyć do maksymalizacji zależności i korzyści w obiegu odpadów po naszej planecie. Hierarchia postępowania z odpadami również została wpleciona między wersety encykliki. Wydaje się, że mamy obecnie podstawy do tego by być świętymi ekologami, jednak wszystko leży  naszych rękach, głowach i szumnej moralności. 

 Trudno nam uznać, że wzorem jest funkcjonowanie naturalnych ekosystemów: rośliny syntetyzują składniki odżywcze, które stają się karmą roślinożerców. Te z kolei stają się pokarmem zwierząt mięsożernych, zapewniających znaczne ilości odpadów organicznych, które dają początek nowej generacji roślin.

Natomiast system przemysłowy na końcu cyklu produkcyjnego i konsumpcji nie rozwinął zdolności pochłaniania i ponownego wykorzystania pozostałości i odpadów. Jeszcze nie udało się przyjąć zamkniętego modelu produkcji, który zapewniłby zasoby dla wszystkich i dla przyszłych pokoleń, a który wymaga maksymalnego ograniczenia użycia zasobów nieodnawialnych, pohamowania konsumpcji, maksymalizacji efektywności wykorzystania, ponownego wykorzystania i recyklingu.

Kwestie wody – nie ma godności bez wody

Zdaniem Papieża Franciszka dostęp do wody zarówno tej zdatnej do picia jak i tej, która może nam posłużyć do wszelkich czynności życiowych jest fundamentalnym i powszechnym prawem człowieka, ponieważ determinuje przeżycie ludzkości. 

Ponadto w pierwszym rozdziale znaleźć będziemy mogli kilka zdań na tematy takie jak dług ekologiczny czy ochrona różnorodności biologicznej.

 A co w innych rozdziałach Laudato Si’? 

 Rozdział drugi nosi nazwę ewangelii stworzenia i dotyczy powiązań Biblia-dzieło stworzenia a więc wszystko to co nazywamy pięknym światem, ekosystemem czy środowiskiem. Tutaj możemy się spodziewać nowych interpretacji fragmentów biblijnych czyli jednym słowem nauka czytania, którą prowadzi Papież Franciszek. 

Nie znalazłem tutaj żadnych zaskakujących zwrotów akcji, czy rzeczy które nie byłyby mi znane, nawet intuicyjnie, wcześniej.  Jeśli miałbym podsumować rozdział drugi jakimś cytatem to chyba wybrałbym ten : 

(…)ludzka egzystencja opiera się na trzech podstawowych relacjach ściśle ze sobą związanych: na relacji z Bogiem, z innymi ludźmi i z ziemią. Według Biblii te trzy istotne relacje uległy zerwaniu nie tylko zewnętrznie, ale również w nas samych. Tym zerwaniem jest grzech

 Rozdział trzeci – Ludzki pierwiastek kryzysu ekologicznego można by podsumować  jako analizę obecnej sytuacji środowiska i człowieka. Jeszcze raz to samo? Tym razem analiza jest pogłębiona o dialog filozoficzny  i naukowy. Wkład nauki jest zauważony, bo grzechem byłoby bagatelizować wpływ nauki na poprawę jakości życia jednak Papież Franciszek przestrzega przed wykorzystywaniem przewagi jaką jest wiedza do kontroli i manipulacji osób biedniejszych, głupszych czy ogólnie mniej dostatnich w dary łaski. Ależ zabrzmiało pokaznodziejsku. Za dużo encykliki zdecydowanie. 

Rozdział czwarty  czyli ekologia zintegrowana.  Tutaj rozwinięte jest pojęcie ekologii integralnej czyli ekologii, która „ łączyłaby szczególne miejsce, jakie człowiek zajmuje na tym świecie oraz jego relacje z otaczającą go rzeczywistością „.

Rozdział piąty  daje nam konkretne wytyczne i działania, które ekologiczny chrześcijanin powinien podjąć by być świętym na miarę wieków.  Ważne by podejmowanie decyzji rzutujących na obraz świata nie opierać na powierzchowności, zagorzałej i rozgrzanej ideologii czy zminimalizowany.  Nie wystarczy kierować się kwestiami ekonomicznymi, należy w podejmowanie decyzji włączyć własne sumienie i kręgosłup moralny. 

Rozdział szósty dotyczy edukacji i duchowości ekologicznej. Jesteśmy tutaj nawoływani do ekologicznego nawrócenia czyli przemiany wymagającej pewnej motywacji ekologicznej. Edukacja ekologiczna powinna dotykać podstawowych obszarów takich jak szkoła, rodzina, media i katecheza.  Rozdział szósty można by podsumować chyba takim cytatem:

Nie można nie doceniać wagi procesów edukacji środowiskowej zdolnych wpływać na codzienne postępowanie i nawyki, od oszczędności w zużyciu wody po segregowanie odpadów i „wyłączanie niepotrzebnego światła

 

Przebrnięcie przez całą encyklikę nie jest proste, zwłaszcza że wielokrotnie miałem wrażenie, że Papież Franciszek zbyt pobieżnie skupił się na pewne kwestie. No cóż, jednak jak wspomniałem to raczej jest dzieło o etyce środowiskowej i to osadzonej w tradycji chrześcijańskiej. Być może zbyt dużo rzeczy już na starcie było dla mnie oczywistych, jednak dla kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia o ekologii może taka encyklika wydać się pomocna i pouczająca. 


Czy Laudato Si’ rzeczywiście wniosło coś nowego? 

Zdecydowanie po lekturze Laudato Si’, chrześcijanie a na pewno ich część, powinni włączyć do rachunku sumienia wszelkie grzechy przeciw środowisku. Jednak chciałbym postawić pytanie czy ogłoszenie zielonej encykliki było niezbędne w dzisiejszych czasach?

Czy świadomość ekologiczna chrześcijan całego świata jest na tak niskim poziomie? Wydaje mi się, ze obecnie są ważniejsze problemy dotykające Kościół niż problemy ekologii.  Prześladowania chrześcijan, problemy pedofilii i homoseksualizmu wśród duchownych malejąca ilość wiernych w kościołach. Wymieniać można by długo.

Być może ktoś może czuć się zmęczony wałkowaniem non-stop tych wszystkich tematów, ale nie wiem czy nie są one obecnie ważniejsze niż sprawy ekologiczne. 

Dodatkowo dosyć niepokojącym faktem jest to, że najwięksi emitenci zanieczyszczeń nie kwapią się do przejmowania się encykliką. Trudno jest mi sobie wyobrazić, że Chiny, Stany czy nawet taka Brazylia po przeczytaniu encykliki nagle rzucą się do kościołów, wyspowiadają się z grzechów ekologicznych i nawrócą się na eko-chrześcijan. Jednak Laudato Si’ jest i pewnie będzie w najbliższym czasie jakimś argumentem w dyskusji dotyczących zanieczyszczeń i degradacji środowiska. Ciekawy jestem jakie są Wasze zdania na temat encykliki. Czytaliście ? 

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz.
odpadyblog.pl