Maciej H. Grabowski – Minister Środowiska

Dzisiaj poznaliśmy nowego Ministra Środowiska – Macieja H. Grabowskiego. Kim jest nowa osoba i jakich działań  możemy się spodziewać? Oto krótki życiorys nowego Ministra Środowiska.

Maciej H. Grabowski jest Doktorem ekonomii na Uniwersytecie Gdańskim pełni stanowisko inżyniera nawigatora w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni. W latach 80. pracował w Polskich Liniach Oceanicznych jako oficer pokładowy. Przez 18 lat rozwijał Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową, gdzie od roku 1991 pełnił funkcję wiceprezesa. Zajmował się badaniami nad systemami podatkowymi, transformacją systemów społeczno-gospodarczych, rynkami pracy.

W latach 1994-2000 wykładał na Uniwersytecie Gdańskim. Rozwijał Polskie Forum Strategii Lizbońskiej oraz Polskie Forum Obywatelskie. Brał udział w pracach nad przygotowaniem Strategii Rozwoju Kraju 2007-2015. Od marca 2008 w Zespole Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów. W listopadzie 2008 powołany na podsekretarza stanu w Ministerstwie Finansów, gdzie był odpowiedzialny za system podatkowy. W latach 2011-2012 członek Komisji Nadzoru Finansowego, a od lutego 2013 Główny Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych.

W pierwszych słowach nowy Minister Środowiska skierował do mediów powiedział : całą wypowiedź możecie zobaczyć tutaj.

Przyspieszenie wydobycia gazu z łupków będzie dla mnie priorytetem.  Wydaje mi się, że nasze bogactwa naturalne mogą być jeszcze mocniejszym bodźcem rozwoju kraju, i uważam, że przyspieszenie wydobycia gazu niekonwencjonalnego z łupków jest tym, co jest i będzie dla mnie priorytetem.

Jedno mnie zastanawia. Czy osoba do tej pory w zerowym stopniu związana ze sprawami środowiska czyli między innymi z gospodarką odpadami będzie w stanie ogarnąć wszystkie nowe obowiązki. Będziemy się bacznie przyglądać i mamy nadzieję, że nowy minister nadrabiać będzie pewne braki, które napewno wyjdą w trakcie realizowania nowych zadań, rzetelnością i profesjonalizmem.

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkeiwicz
odpadyblog.pl

  • J.Sz.

    No właśnie, też mnie martwi, że nie dostrzegam konkretnych kwalifikacji związanych z środowiskiem. Fakt, że człowiek jest obyty, doświadczenie jakieś ma, ale nie wiem, czy akurat na takie stanowisko się nadaje. Martwi mnie też trochę jego stanowcze poparcie dla gazu łupkowego – fakt, że dla kraju MOŻE być to dobre – ale zabrzmiał jak osoba sponsorowana przez jeden z zagranicznych koncernów, które chcą się dorobić na naszych zasobach. Może jednak się mylę, może to przez moje uprzedzenie do polityki…

    • OdpadyBlog.pl

      Martwię się by nowy minister, w przypadku łupków, nie działał na zasadzie – eksploatujmy byle jak byle szybko byle by mieć jakiś sukces. Inną kwestią jest to, że nie widzę jasnego pomysłu ani planu na zajęcie się tematyką odpadów. Pożyjemy zobaczymy, mam nadzieję, że głupstw nie narobi.
      Drugą sprawą jest to w jaki sposób został potraktowany Marcin Korolec przez Donalda Tuska. Jaki był taki był, swoje wady miał, ale nie odwołuje się ministra środowiska, przewodniczącego Kongresu Klimatycznego w trakcie trwania takiej imprezy. Strzał w stopę i to niesłychany. Korolec stracił wiarygodność i rozmowy na temat ograniczenia emisji CO2 dla krajów rozwijających się, mogą pójść nie po naszej myśli…
      Trzymajmy kciuki za nowego i starego ministra, bo znaleźli się w niezłym bałaganie i będą musieli sobie jakoś radzić.
      Pozdrawiam.
      Tomasz Araszkiewicz

  • Malkon

    Dziennikarze powinni jak najszybciej przeprowadzić „test Korolca” na nowym ministrze http://wpolityce.pl/wydarzenia/57148-minister-korolec-wzywa-polakow-do-segregowania-smieci-podczas-gdy-sam-wyrzuca-wszystko-do-jednego-kosza-rowniez-zarowki-z-trujaca-rtecia … W końcu niemal każdy ma kwalifikacje – niemal każdy wynosi odpady z domu…

  • marek

    Na osiedlach Spółdzielni Mieszkaniowej „Perspektywa” w Łomży mieszka czternaście i pół tysiąca osób. Przez trzy ostatnie kwartały mieszkańcy wyprodukowali prawie półtora tysiąca ton śmieci. A raczej tyle trafiło na wysypisko miejskie w Miastkowie. Dla porównania – z o połowę mniejszego osiedla Jantar w spółdzielni obok – na wysypisko trafiło prawie dwa razy tyle śmieci, co z „Perspektywy”. Albo wyjątkowa gospodarność mieszkańców, albo śmieci trafiają gdzie indziej. Jak mówi Łukasz Czech z Urzędu Miejskiego w Łomży – Firmy wywożące śmieci z terenu miasta Łomża corocznie składają sprawozdania i z tych sprawozdań wynika, że wszystkie śmieci trafiają na wysypisko w Miastkowie.

    Co ciekawe, właściciel firmy wywozowej, który nie chciał wystąpić przed kamerą, twierdzi, że zgodnie z prawem w ubiegłym roku wywoził śmieci z Łomży nie do Miastkowa, ale na wysypisko w Śniadowie. Sprawdzamy. – Zgodnie z deklaracjami, które otrzymujemy od naszych dostawców śmieci, nie dostarczają żadnych śmieci z terenu miasta Łomża – powiedział Andrzej Sutkowski z Wodociągów Wiejskich, administrator wysypiska w Śniadowie.

    Pozostaje zagadka, której nie chce rozwiązać nawet zarząd spółdzielni „Perspektywa”. Jak mówi Leszek Konopka ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Perspektywa” – Wywozi zgodnie z naszym życzeniem i harmonogramem, no jesteśmy zadowoleni, wywozi tak jak trzeba. Natomiast gdzie wywozi, to my nie dociekamy. A szkoda, bo za wszystko płacą mieszkańcy. Pięć złotych i dziewiętnaście groszy od osoby. Całość trafia do firmy wywozowej.

    Natomiast według danych administratora wysypiska w Miastkowie, koszt wywozu śmieci na jednego mieszkańca „Perspektywy” to zaledwie 1,16 zł, trzy razy taniej niż w pozostałych częściach Łomży. Bo w „Perspektywie” produkowanych jest oficjalnie trzy razy mniej śmieci. Traci na tym miejskie wysypisko. Jak mówi Arkadiusz Kułaga z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej – W Łomży każda tona, która trafiła do Miastkowa, do zakładu odpadów komunalnych zmieszanych kosztowała w okolicach 200 złotych, także można sobie wyobrazić, jakie to są różnice w wysokości przychodów – podkreślam. Wyliczyliśmy – to około siedmiuset tysięcy złotych rocznie. Tyle kosztuje wywóz śmieci, które znikają rocznie w „Perspektywie”. Co się z nimi dzieje – nikt nie potrafi powiedzieć.