Naleśnik w Pełni Kocha Recycling

Witajcie.
Dzień jak i cała akcja zapowiadał się dość leniwie, jednak z czasem coraz bardziej przekonywałem się, jak bardzo moje poranne założenie było mylne. Pierwszą sytuacją, jaka wyprowadziła mnie z błędu była prawdziwa szkolna wycieczka. W zasadzie lepszym słowem było by określenie wyprawa, bo młodzież z pobliskiej szkoły na akcję szykowała się już od poniedziałku. Od początku tygodnia, skrupulatnie zbierane były baterie  w szkole, oraz w domach uczniów. Przygotowania do dzisiejszej akcji były na tyle dokładnie przeprowadzone, że każdy uczestników wyprawy niósł w ręce pełny worek zużytych baterii.
Nie będę ukrywał, że i ilość rozdanych lizaków była adekwatna do oddanego surowca litowo-jonowego.
W ten właśnie sposób na dzień dobry pozbyłem się jednej paczki lizaków, przez pewną chwilę, zastanawiałem się, czy wystarczy mi lizaków dla wszystkich chętnych, którzy dopiero mieli nadejść. Jak się później okazało, na szczęście każdy dostał tyle lizaków ile chciał. Największą grupą osób biorących udział w akcji, były rzecz jasna rodziny z dziećmi, ze względu na poczęstunek – lizak:) W oddawanych w akcji bateriach, pojawiały się również baterie od telefonów komórkowych, aparatów fotograficznych oraz akumulatory nadające się kiedyś do ładowania w ładowarce ( nie sprawdzałem czy nadal da się je naładować).

Jeśli chodzi o Naleśnik w Pełni, czyli knajpkę, która użyczyła stolik by przeprowadzić zbiórkę, to miejsce bardzo przytulne i sympatyczne. Kubki smakowe, każdego z nas mogą odbierać trochę inaczej, walory smakowe naleśników, jednak mi bardzo dania serwowane w tejże naleśnikarni i jeśli ktoś miałby ochotę na dobrego naleśnika, śmiało może tam się wybrać.
Swoją drogą, przekrój klientów, jacy dzisiaj pojawiali się w lokalu, by zjeść naleśnika był dość obszerny. Ludzie starsi, rodzice z dziećmi (zapewne przyszli na obiadek, po szkole), osoby młode pracujące w pobliskich biurach czy aktorzy grający w pobliskich teatrach.
Tematyka akcji, czyli rzeczy takie jak recycling, selektywna zbiórka wpisywały się dosyć dobrze w wystrój i sposób prowadzenia knajpki Naleśnik w Pełni, a to z racji tego, że właściciele naleśnikarni, starają się ją prowadzić w sposób ekologiczny. Widać to było w każdym zakątku resteuracji. Gazetka o tematyce ekologicznej, talerzyki i sztućce wykonane z materiałów biodegradowalnych. Nawet bardzo, bio i degradowalnych, bo z otrąb (ja pierwszy raz coś takiego widziałem), bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło. Jednak wszystkie te elementy były bardzo fajnie dograne z wystrojem, do tego stopnia, że pudełko kartonowe do zbierania baterii nie odznaczało się w drastyczny sposób. Przeciwnie, wtapiało się w ciepły i spokojny wystrój naleśnikarni.

Baterie odbiera jak zwykle, Remondis. Zresztą oni dość często współorganizują takie akcje, ja jako uczestnik a niekiedy organizator nie miałem nigdy do nich zastrzeżeń, jeśli chodzi o odbieranie selektywnie zbieranych odpadów. Ciekaw jestem, jak to wyglądało w innych miastach czy nawet w innych punktach zbiórki, zapewne w innych miejscowościach, inna firma mogła odbierac odpady. Jeśli ktoś wie, to proszę pisać w komentarzach. Osoby, które przynosiły zużyte baterie, były mile zaskoczone faktem, że zbiórka tego typu ma miejsce i chcą… ba nawet żądają więcej takich zbiórek.

Mam nadzieję, że uda nam się to powtórzyć za rok, a w między czasie zorganizować kolejną edycję „Recycling daje owoce”, lub coś w tym stylu.
Jeśli macie jakieś spostrzeżenia co do akcji, lub pytania piszcie w komentarzach.

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl