Nie łatwo być zielonym

Ostatnio bacznie i uważnie przyglądam się dyskusjom prowadzonym na fejsowej stronie Zero Waste Polska i muszę przyznać, że nie łatwo być zielonym a gospodarka odpadami to ciężki kawałek chleba. Jakkolwiek problematyka śmieci jest zawiła to pomysłowość i pewna naturalna chęć wspólnego zmieniania świata przez członków fejs-grupy jest pokrzepiająca i napełnia mnie optymizmem, pokazując że w najbliższych latach wiele się wydarzy w polskiej gospodarce odpadami. Jeśli nie na poziomie organizacyjnym to przynajmniej mentalnym. Być może nawet to jest dużo ważniejsze niż strategia krótkoterminowych zmian. 

Idea Zero Waste opiera się mocno na pierwszym przykazaniu hierarchii postępowania z odpadami. Zapobiegać powstawania odpadów – hasło to tak mocno wryło się w głowy młodych eko-adeptów, że wyznacza coraz bardziej kreatywne cele by nie wytwarzać odpadów. Jednak pomimo prawie nie ograniczonej pomysłowości fascynaci idei Zero Waste napotykają na dosyć naturalne przeszkody. 

Opakowania – zmora zero-odpadowości 

Wiele usilnych starań i miliony szalonych sztuczek spełzło na manowce z tylko jednej przyczyny – opakowań.  Wiele produktów jest w coś zapakowanych. Butelki, folie, puszki są po prostu wszędzie. Nawet jeśli będziemy zaopatrywać się w sklepach nie stosujących opakowań to zawsze coś gdzieś się pojawi. Ser, szynka,nabiał czy wędlina – chcąc zajadać się swoimi ulubionymi codziennymi rarytasami z pewnością musieliśmy wcześniej odpakować je z papieru woskowanego. 

 

Oczywiście, można nie jadać wędlin czy nabiału. Prawdopodobnie weganie i wegetarianie już zacierają ręce, jednak  z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że różnego rodzaju produkty wege są również pakowane w papier czy folie. Jednak to w dużej mierze zależy od sklepu i jego polityki.

Inni, którzy mają ochotę na wędlinę przychodzą do sklepu z własnymi pojemniczkami i tym w jakiś sposób ratują sytuację, chociaż znowu pojawia się pojemnik, pojemniczek, słoik, słoiczek czy innego typu opakowanie. Jednak o ile będzie wykorzystywane maksymalnie wielokrotnie to jesteśmy uratowani. 

Jednak nie samym serem czy szynką człowiek żyje. Często do kawałka mięsa chcemy zjeść coś pożywnego. Jeśli stoimy przed stoiskiem, gdzie są produkty sypkie i chcemy kupić chociażby kaszę to chcąc być bardziej zero niż waste powinniśmy wziąć ze sobą woreczki bawełniane. Niektóre sklepy patrzą na nie pozytywnie a inne jeszcze muszą do tego dorosnąć – cóż. Kraj rozwijający się i taki mamy klimat.  Swoją drogą ciekawym wyzwaniem jest przechowywanie chleba w taki sposób by nie wysychał przedwcześnie. Jednym słowem jak przechowywać pieczywo by nie czrstwiało – woreczki, papier, folia, pudełko, lodówka? Pytań mnóstwo i tyle samo odpowiedzi. 

Kupiliśmy, zjedliśmy – zmywamy i mamy kolejny odpad.

Dosyć intuicyjnym jest dla idei Zero Waste pewien konsekwentny minimalizm. Jednak zanim do niego dojdziemy to prawdopodobnie nie od razu wyzwolimy się z używania zmywarki. Jeśli mówimy o maszynie zmywającej to nie możemy zapomnieć o środkach myjących, które też posiadają opakowanie. Odkrywcze prawda? Płyny wiadomo – butelki ale w dzisiejszych czasach coraz powszechniejsze stają się tzw. tabletki zawinięte w folię. Co z tym robić? 

Oczywiście zmywać ręcznie, to dosyć naturalna odpowiedź prawda? Chociaż myjąc ręcznie zużywamy więcej wody niż myjąc w zmywarce. Może w takim razie w ogóle zrezygnować z talerzy? Trochę to powrót do pierwotnych czasów. Są co prawda talerze wykonane z owsa czy z prasowanych liści palmowych, ale to tak jakbyśmy jedli na festynie czy rodzinnym grillu. Jednak chcąc być zero waste należy dokonywać pewnych poświęceń. 

Oczywiście niektórzy sami wykonują środki myjące czy nawet sami prasują je w tabletki. Podejrzewam jednak, że składniki eko-śrdoków myjących też przychodzą w jakichś opakowaniach. Nie łatwo być zielonym. Opakowania atakują nas jak sami widzimy na każdym kroku a chęć redukcji produkowanych odpadów do zera wymaga ogromnej walki z odpadami, które usilnie nam się wciskają wszystkimi możliwymi sposobami. Jak my je drzwiami to one oknem. 

Co w przypadku gdy nie jesteśmy w stanie uchronić się przed odpadami? 

W trakcie prowadzenia bloga spotkałem się z Waszymi pytaniami o to gdzie jakiś odpad można bezpiecznie zagospodarować, bo nawet pomimo ogromnej ostrożności coś tam nam zostało i jest problem.  Najczęstszym problemem z jakim się zwracaliście to lakiery i środki impregnujące drewno. Kupiona butelka czy pojemnik przeleżał w zapomnieniu aż do momentu odkrycia jego istnienia.  Po zazwyczaj 20 latach okazało się, że etykieta się gdzieś odkleiła czy jak to w jednym przypadku było, sąsiad odlał parę litrów bo akurat pracował w zakładach chemicznych. Co robić? Zawsze proponowałem możliwie najprostsze  i najtańsze rozwiązanie. Skorzystać z obecnego systemu i lokalnych Punktów Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Oczywiście im odpad bardziej toksyczny i niebezpieczny tym trudniej oddać go do PSZOKu ale w większości przypadku nie było problemu. 

Wychodząc Wam na przeciw, postanowiłem stworzyć internetową mapę. Jak na razie projekt pozostaje w fazie tworzenia. Gmin i PSZOKów jest zdecydowanie zbyt dużo, by szybko można było taką mapę stworzyć. Jeśli dodamy jeszcze do tego mobilne punkty i nieczytelne mapy i dane dot. lokalizacji to jest to porównywalne z wtaczaniem kamienia i Syzyfa.  Czasami też bywa tak, że Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych został zamknięty lub się spalił i nie wiadomo kiedy zostanie przywrócony do życia. 

W związku z tym mam prośbę do Was – jeśli wiecie gdzie w Waszej okolicy można oddać selektywnie odpady to zapraszam Was do projektu i wspólnego tworzenia mapy. Zgłaszać PSZOKI możecie tutaj w komentarzach albo na stronie mapy – gdzie mogę oddać odpady – w formularzu zgłoszeniowym.

Co dalej z mapą? Aktualnie chciałbym skończyć spis  PSZOKÓW a w przyszłości uzupełnić go o inne punkty. Dosyć naturalnym są miejsca gdzie można oddać odpady medyczne jednak PSZOKI mieszałyby się z aptekami i szpitalami – chociaż może to niczemu nie szkodzi? Ja raczej skupiałem się na innego rodzaju punktach czy zakładach do których moglibyśmy się zwrócić w przypadku problematycznych odpadów domowych . Pomożecie? 

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
odpadyblog.pl