Nowe składowisko odpadów pod Warszawą?

Kwestia składowania odpadów ponownie uderzyła w mieszkańców podwarszawskiej Zielonki. Działkę na tamtejszym poligonie już wielokrotnie próbowano wykorzystać na cele gospodarowania odpadami – czy uda się tym razem?

Historię należy chyba zacząć od Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania, które wygrało większość przetargów na gospodarowanie odpadami komunalnymi w Warszawie. Przetargi te były (i wciąż są) kwestią dość kontrowersyjną, gdyż pojawiły się zarzuty o niemożność dotrzymania przetargowych wymagań. Być może odpowiedzią na pytanie: jak MPO zamierza uporać się z górą odpadów, jest właśnie nowe składowisko.

Upatrzona przez MPO działka leży na terenie starego poligonu w Zielonce i obejmuje około 50 hektarów (złośliwie można powiedzieć: naprawdę dużo miejsca na składowanie śmieci). Teren ten według planu miejscowego powinien zostać przeznaczony na cele związane z gospodarką odpadami, lecz niepokrywa się to z opinią mieszkańców, którzy protestują za każdym razem, gdy takie próby zostają podejmowane. A już kilka ich było.
Na temat samej inwestycji MPO wypowiada się niechętnie – najwidoczniej świetnie zdają sobie sprawę z ewentualnych niechęci mieszkańców, jednak ignorowanie problemu na pewno nie pomoże w jego rozwiązaniu – wręcz przeciwnie, może zaognić konflikt. Według założeń projektowych nowo powstały obiekt ma być tak naprawdę zakładem kompleksowej obróbki odpadów, tj. oprócz składowiska jego integralnymi częściami będą również sortownia, kompostownia oraz stacje odzysku i demontażu. Każdy kto trochę rozumie na czym polega problem z gospodarowaniem odpadami uznałby to za dość zdrowe rozwiązanie: to co przejdzie przez sortownię i kompostownie trafi na składowisko, czyli (o ile dwie pierwsze instalacje będą działać sprawnie), nie powinno być tego zbyt wiele. Składowanie to jedno z gorszych rzeczy jakie można zrobić z odpadami, jednak nie da się go całkowicie uniknąć. Można za to zdecydować, czy na wysypisko pójdzie kilka, czy może kilkadziesiąt procent wszystkich odpadów.

Jeśli projekt będzie realizowany zgodnie z powyższymi założeniami, a także z uwzględnieniem ochrony środowiska, inwestycja z pewnością przyniesie więcej dobrego niż złego. Nawet okoliczni mieszkańcy nie odczują jej wpływu – o ile ta będzie właściwie zaprojektowana. Martwi mnie tylko, czy nie jest to zasłona dymna, a część poświęcona na składowisko będzie tą największą i dominującą.
Do tej pory MPO eksploatowało składowisko w Radiowie, jednak te ma zostać zamknięte do roku 2016.

Pozdrawiam,
Jakub Szostakiewicz
odpadyblog.pl