Pisanie na klawiaturze – nowe źródło energii?

Porozumiewamy się coraz częściej za pomocą krótkich komunikatów. Wystukujemy na klawiaturze krótkie wiadomości, smsy, tweety czy krótkie wpisy na Facebooku. Krótkie i w większości nie zawierających większego sensu. Czy to jedynie coraz większy problem społeczny czy nowe źródło energii?

W internecie, aż roi się od informacji  o rewelacjach związanych z alternatywnymi źródłami energii. Dzisiaj spójrzmy na temat pisania i zasilania.

O różnych metodach odzysku energii mówi się wiele. Nawet u nas było kilka razy o innowacyjnych metodach jej pozyskiwania. Chyba najciekawszym wpisem był ten o oceanach i morzach jako niewyczerpanym źródle energii. Jednak zawsze zaczynając rozmawiać o nowych metodach pozyskiwania energii powinno się zadać dwa podstawowe pytania.

  1. Czy nowy system ma szansę i czy będzie działał?
  2. Z jaką efektywnością i czy osiągnięta efektywność pozwoli nam na zaspokojenie naszych potrzeb?
  3. Gdzie możemy znaleźć zastosowanie dla nowego systemu.

Klawiatura – nowe źródło energii?

Zgodnie z badaniami i pracami związanymi z pozyskiwaniem energii z pisania na klawiaturze twierdzi się, że do samego naciśnięcia przycisku zużywamy 1,5 mili jouli, natomiast do takich klawiszy jak enter, czy spacja już 2,5 mili jouli. Super, jednak ile to tak na serio jest? Czy 1 mili joules zmieni nasz świat radykalnie? Będzie przyczyną jakiejś rewolucji technologicznej? Wydaje się, że niekoniecznie, jednak gdyby napisać tzn. wystukać pokaźne dzieło literackie?

Średniej objętości powieść, zawiera około pół miliona znaków. Wyklikanie na klawiaturze pół miliona razy klawiszy powinno wygenerować około 2-3 KJ, czyli tyle ile potrzeba na pracę laptopa przez 15 sekund. Nie zasililibyśmy miasta czy domu. Ba,  baterii laptopa nawet też nie. Niestety, zasilanie z gniazdka nadal spoko. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
Odpadyblog.pl