Polska otrzymała Skamielinę Dnia – powinniśmy się martwić?

Witajcie.

Wczoraj od samego rana różne strony mniej lub bardziej ekologiczne podnosiły larum, że Polska otrzymała niechlubną nagrodę czyli Skamielinę Dnia. Nie dość, że jest to (podobno) wstyd dostać coś takiego to jeszcze polski rząd przysłużył się swoim „całokształtem”. Co to jest ta zniesławiona Skamielina i czy powinniśmy się tym martwić?

Skamielina Dnia jest nagrodą przyznawaną przez organizacje członkowskie Climate Action Network (CAN) i przyznana została Polsce już w 2008 r. podczas COP14 w Poznaniu. Jesteśmy zatem recydywistami. Czym sobie zasłużyliśmy, że cywilizowana klimatycznie Europa ściga nas z kolejną już Skamieliną Dnia?

Chodzi oczywiście o naszą gospodarkę, która oparta jest na węglu kamiennym. Dzięki temu  przypisany nam został syndrom Don Vito Corleone czy jak kto woli rozdwojenia jaźni. Jak Ministerstwo Środowiska może firmować Szczyt Klimatyczny a z drugiej strony Mnisterstwo Gospodarki Szczyt Węglowy? Dramat jednym słowem i chyba nas drodzy Państwo wypiszą z Unii za tą niekonsekwencję. Jeśli dodać fakt, że  sponsorami COP19 są rzekomo najwięksi emitenci dwutlenkiem węgla w Polsce, to powinniśmy zapaść się głęboko pod ziemię i  siedzieć sobie tam z tym naszym węglem. Gwoździem do naszej skamieniałej trumny był fakt, że Rząd Polski blokuje ambitne plany redukcji emisji CO2, przed i po 2020 r.  Co gorsze nasze władze nawet nie chcą na krok ustąpić, bo nie przedstawiają żadnego minimalnego kompromisu.

Czy zatem powinniśmy się wstydzić ruszyć jako cały naród pod Stadion Narodowy w Warszawie i tam błagać o przebaczenie?  Oczywiście, że nie. Pamiętajmy jakie nowoczesne pomysły są przedstawiane na Szczycie klimatycznym. W skrócie to brzmi mniej więcej tak – ” kraje rozwijające się emitują za dużo CO2, przestańcie bo jesteście nienowocześni.” Moje pytanie brzmi, jak zatem mamy osiągnąć poziom krajów rozwiniętych nie rozwijając się, a w konsekwencji nie emitując? Ktoś powie, że przecież są odnawialne źródła energii i można na nich oprzeć swoją gospodarkę. Oczywiście, można jednak to tak jakby nagle gościa w szpitalu odłączyć od respiratora i powiedzieć ” Wstań i idź..” Śmierć na miejscu. O kwestiach finansowych OZE  nie wspominam z przyzwoitości.

Nie podlega jednak dyskusji, że jakość powietrza w Polsce (zwłaszcza w Krakowie) jest w opłakanym stanie i należy coś z nią zrobić. Wpływa na to wiele czynników, jednak zanim będziemy redukowali cokolwiek to spróbujmy unowocześnić niektóre nasze elektrociepłownie, elektrownie i inne rzeczy, które przyczyniają się do złego stanu atmosfery.

Na sam koniec powiem coś co pewnie nie spodoba się większości z Was ale co tam. Jeśli nasz rząd w kwestii rozwoju gospodarczego naszego kraju jest tak nieustępliwy, że dostaje odznakę skamieliny, to powinniśmy się chyba z tego cieszyć?

Pozdrawiam
Tomasz Araszkiewicz,
odpadyblog.pl

 

  • Piotr

    Nie wiem z kiedy jest ten artykuł, ale to powraca jak mantra. Jesli chcemy sie cieszyc z naszej chybionej gospodarki opartej na weglu i z rzadów, które po kolei uciekały przed problemem i starały się zawsze bronić przemysł węglowy, to pokazuje to w jakim ciemnogrodzie żyjjemy.
    Lepiej się truć ale być twardym w negocjacjach i bronić przestarzałe technologie. Lepiej dopłacać krocie do przestarzałego systemu nić zabrać się do roboty i otworzyć możliwości dla prosumentów w tworzeniu demokratycznej sieci energetycznej.

    Dobry artykul sie pwywiad tutaj: http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/cop-21/20151218/popkiewicz-polska-wunderwaffe-przeciwko-zmianom-klimatycznym

    pozdr,
    Piotr