Przetarg w Warszawie – jeszcze jeden i jeszcze raz?

Witajcie.
Tak jak pisałem we wpisie Problemów Warszawy ciąg dalszyfirma BYŚ’a zaskarżyła nowy przetarg na odbiór odpadów z naszej stolicy. Wczoraj po południu tzn. około godziny czternastej,  cała ta sytuacja miała zostać wyjaśniona. Miała… bo wpis piszę właśnie dzisiaj, już  wszystko wyjaśniam. Wczorajsza aura upałów oraz obowiązki dnia zaabsorbowały mnie na tyle, że informację dostałem dopiero wieczorem, jednak prawie 40 stopniowe upały na tyle dały się we znaki, że byłem totalnie wykończony.

Wróćmy jednak do tego co aktualnie dzieje się w Warszawie w kwestii odpadów. Moje domysły, co do powodów zakwestionowania przetargu przez BYŚ, w dużej mierze się sprawdziły. Chodzi przede wszystkim o to, że według właściciela firmy, przetarg wraz z warunkami zaproponowanymi przez Ratusz, nie pozwoli na taki stopień odzysku jaki wymagany jest przez Unię Europejską. Karol Wójcik z BYŚ’a tłumaczy, że stawianie przez Ratusz na cenę jako na warunek kluczowy w przetargu spowoduje obniżenie świadczonych usług z zakresu gospodarki odpadami w Warszawie. Na jakiej zasadzie? Według Pana Karola i firmy Byś, nowe warunki przetargu zupełnie nie uwzględniają hierarchii procesów postępowania oraz gospodarowania odpadami. Zgodnie z zasadami najpierw należy odzyskiwać a ostatecznie kierować odpad na składowisko.  Warunek „cenowy” w przetargu spowoduje, że odpady będą trafiać do instalacji, gdzie odzyskiwana będzie znikoma ilość odpadów.

Co na ten temat odpowiedziało towarzystwo pracujące w Ratuszu? Na razie niewiele, ponieważ dopiero zapoznają się z wniesioną skargą.
Stanowisko Ratusza będzie „mniej więcej” w tym stylu : Głównym kryterium w przetargu jest cena, jednak w tym warunku zawierają się dwie wartości. Cena za odbiór odpady oraz za zagospodarowanie „śmieci”.
Jest zatem szansa, że w organizowanym przetargu firmy konkurować będą w obszarze ” cena za zagospodarowanie odpadów. Oczywiście zakładamy, że koszty odbioru odpadów od mieszkańców Warszawy, u wszystkich firm będą takie same.

Znowu zatem wszystko zależy od Krajowej Izby Odwoławczej, jeśli przychyli się do skargi wniesionej przez BYŚ to przetarg będzie trzeba zorganizować od nowa. Ile potrwać może jeszcze ta konsternacja? KIO ma piętnaście dni na zapoznanie się z odwołaniem oraz wydaniem decyzji. Jeśli Krajowa Izba Odwoławcza przychyli się do stanowiska BYŚ’a, to w Warszawie trzeba będzie zorganizować nowy przetarg uwzględniający nowe warunki.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy wątpliwości są uzasadnione? Czy nie zaistniała właśnie taka sytuacja, że jedna firma będzie zaskarżać przetarg do momentu utworzenia przetargu a zasadach akceptowalnych przez jakąś firmę?

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz – odpadyblog.pl