Siłownia ze złomu, czyli recykling w praktyce

Jak wiadomo, w zdrowym ciele zdrowy duch, a świetnym miejscem fizycznych ćwiczeń jest pewna Kijowska siłownia, której dzisiaj się przyjrzymy. Co jest w niej niezwykłego? A recykling właśnie…
Na trop tego dość niezwykłego miejsca wpadłem przypadkiem i całkiem niedawno – a koncept ten do nowych nie należy. Obiekt działa już od 1970 roku i zdaje się ciągle rozwijać. A na pewno jego popularność stale rośnie.
Siłownia ta zlokalizowana jest pod gołym niebem (w pobliżu brzegu Dniepru), a większość urządzeń do ćwiczeń wykonana jest głównie ze złomu. Tak więc teren zapełniony jest tonami żelastwa… przepraszam, już nie żelastwa. Teraz są to atlasy, sztangi i inne urządzenia, których przeznaczenia czasem nawet ciężko się domyślić.
Wyobraźcie sobie złom, który można liczyć w tonach. Ciężkie łańcuchy, pręty, wsporniki, haki, ale i opony samochodowe, a wszystko to dostosowane do ćwiczeń fizycznych. Oczywiście warunki ćwiczeń nie są takie łatwe, bo sprzęt nie jest delikatny i gładki, sprawia wrażenie raczej surowego, ale właśnie to jest w tym dość pociągające. Ponoć miejsce te przyciąga bardzo wiele osób, i to w przeróżnym wieku – młodzi, starzy, mężczyźni i kobiety, weterani ćwiczeń jak i amatorzy. Z pewnością ma to swój niecodzienny klimat. A znajdujące się tam ponad 200 urządzeń do ćwiczeń dają realną szansę poprawienia swojej siły i sylwetki każdemu, kto by się na to chciał zdecydować. Pozostali mogą poprzestać na obejrzeniu tego niecodziennego sprzętu, który momentami wygląda niczym dzieła sztuki nowoczesnej.
Ponadto, jest to bardzo praktyczny i prawdziwy przykład przydatności recyklingu, który w dodatku każdy może dotknąć i użyć, czego wam i sobie życzę.

Pozdrawiam,
Jakub Szostakiewicz – odpadyblog.pl

  • Super inicjatywa! Niestety jest mało miejsc gdzie przygotowanych pod treningi na świeżym powietrzu a co dopiero takich gdzie przy budowie ich były wykorzystane przedmioty pochodzące z recyklingu. Oby w przyszłości się to zmieniło.