Ta zła „foliówka” czyli co czeka nas w supermarketach od stycznia 2018 roku.

 

     foliówka

      Trwają Międzynarodowe Targi Ochrony Środowiska Poleco w Poznaniu. W tym roku bardzo widoczna jest na nich obecność Ministerstwa Środowiska.

     Udało mi się być na  najciekawszym wg mnie panelu dotyczącym Gospodarki Obiegu Zamkniętego, a to czym chcę się dziś „ na świeżo” podzielić to nowa polityka dotycząca toreb foliowych.

      Zapewne wszyscy słyszeli już o tym że od stycznia 2018 będziemy płacili w sklepie za torebki foliowe (te              o grubości do 50 mikrometrów). Opłata ta wyniesie minimum 20 gr. za sztukę i nie obejmie opłaty za tzw. zrywki popularne na stoiskach z warzywami, owocami i towarami kupowanymi luzem.

     W ostatnich miesiącach nie zabrakło krytycznych głosów, że rząd wprowadza kolejny podatek, a ograniczenia zużycia foliowych torebek można dokonać w inny sposób.

      Sytuacja aktualna dla naszego kraju to zużycie 300 toreb foliowych na osobę rocznie. Dla porównania w krajach skandynawskich na mieszkańca przypada 4 torby foliowe rocznie, a jeden Niemiec  zużywa ich ok. 70 w ciągu roku. Ogółem średnia europejska to zużycie ok. 200 sztuk toreb przez rok na mieszkańca. Nie trudno zauważyć, że Polska znajduje się w niechlubnej czołówce krajów gdzie problem z torbami foliowymi jest największy.

       Unijna Dyrektywa w sprawie ograniczenia zużycia „foliówek” przewidywała  dwa warianty wdrożenia przepisów:

       I ograniczenie zużycia toreb do 90 sztuk na mieszkańca w roku 2019 oraz do 40 sztuk w roku 2025

       II wprowadzenie opłaty za torby foliowe do końca 2018 roku.

      Polski rząd zdecydował się na wariant numer dwa, czy słusznie czas pokaże.  Moim zdaniem jest to pójście po najmniejszej linii oporu i problemu z foliówkami to nie rozwiąże. Do końca też nie zgadzam się z faktem, że za zrywki nie będziemy musieli płacić. Oczami wyobraźni już widzę te wszystkie zakupy „poupychane” do maleńkich, cienkich torebek.  Biorąc również pod uwagę aspekty związane z ich segregacją i przetworzeniem, zrywki stanowią znacznie większy problem, ponieważ ze względu na znikomą grubość i wytrzymałość właściwie nic (poza wrzuceniem do odpadów zmieszanych) nie jesteśmy z nimi w stanie zrobić. 

        A jakie jest Wasze zdanie? Piszcie w komentarzach- chętnie podyskutuję :)

Monika Michalska

fot.  Euranetplus