Warszawskie sprawy pod lupą

Witajcie!
Oj nazbierało się ostatnimi czasy radnym miasta. Najbardziej jednak Pani Hannie Gronkiewicz-Waltz. Nie dość, że nie miała drobnych na wejście do wilanowskiego parku (swoją droga, trzeba było skontaktować się ze mną to pożyczył bym jakąś drabinę:)), zalało warszawski ulice, to jeszcze przewodniczący partii PiS w Warszawie złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Mało tego, że wpłynęło doniesienie do prokuratury, ruszyło nawet postępowanie sprawdzające i wyjaśniające całe to zajście z lipnym przetargiem.  Lipnym, to znaczy, że w przetargu organizowanym na odbiór odpadów od mieszkańców Warszawy faworyzowana była jedna firma a mianowicie, pięknie pomarańczowe, MPO.

Jak to się wszystko zaczęło?

Na początku czerwca Krajowa Izba Odwoławcza nakazała, miastu zmianę specyfikacji warunków przetargu na odbiór i zagospodarowanie warszawskich odpadów.  Już wtedy czuć było przekręt z daleka, bo KIO twierdziła, że na skutek niedopracowań w przetargu, faworyzuje on konkretną firmę. W tej sytuacji nie było sensu większego już kombinować, więc do dymisji pierwszy został wyznaczony wiceprezydent Warszawy Pan Jarosław Kochaniak.

Co czeka nas teraz?

Na dzień dzisiejszy teoretycznie obowiązuje „plan b.” czyli  Warszawa dostała deadline do 31 stycznia 2014 roku.  Nowelizacja ustawy o zachowaniu porządku  czystości w gminach nakłada obowiązek na gminy, by te przejęły odpowiedzialność za gospodarkę odpadami. Samorządy dostały 18 miesięczny okres przejściowy i z dniem 1 lipca przejmą obowiązki związane z transportem, unieszkodliwianiem i zagospodarowaniem odpadów. W Warszawie wyglądać to będzie tak, że te same firmy co dotychczas odbierać będą od nas odpady. Najprawdopodobniej trzeba będzie złożyć kolejną deklarację, czyli cały proces (zamieszanie?) rusza ponownie.

Zapewne to nie koniec niespodzianek, jakie mogą czekać na nas w świecie gospodarki odpadami w Polsce.  Ja cały czas jestem dobrej myśli i pomimo tego, ze na przygotowania mieliśmy niespełna dwa lata to w końcu uda nam się wybrnąć z tej sytuacji obronną ręką, bez większych matactw… Naiwne? Odpowiedź należy do Was.

Zapraszam do komentowania i pozdrawiam
Tomasz A.
odpadyblog.pl

 

Ps: Pewnie nie zaleje nas fala odpadów, ale tego człowieka ze zdjęcia ten fakt by specjalnie nie zmartwił:)