„Wre” w Warszawie…od niespełna tygodnia!

Od sześciu dni w Warszawie, urzędnicy zmagają się z poprawkami i korektami do nowelizacji ustawy o zachowaniu porządku i czystości w gminach.
Jak to zawsze bywa w takich sytuacjach, praca „wre”, a już pojawiają się propozycje o przedłożeniu wypracowywanych projektów na posiedzeniu rady miasta 23. maja. Jednak powiedzmy sobie szczerze – co pociągnęło radnych miasta do tak wytężonej pracy? Sama chęć? NIE! Taka odpowiedź była by zbyt prosta i zbyt oczywista. W dodatku  było by zbyt pięknie, gdyby do pracy polegającej na poprawieniu błędów, wystarczyły same chęci… jak się  nie trudno domyślić, ktoś lub coś postraszyło czymś kogoś .. a więc od początku.

W kwietniu RIO zakwestionowało dwie uchwały rady miasta, mało tego Izba stwierdziła ,że przepisy nowelizacji ustawy o czystości i porządku w gminach zostały zdecydowanie naruszone. Jak można przeczytać na łamach portalu komunalny.pl :

„…Kolegium RIO zakwestionowało jeden z paragrafów uchwały ws. wyboru metody ustalania opłaty za gospodarowanie odpadami. Chodzi o domy jednorodzinne, w których wyodrębniono dwa lokale mieszkalne. Według kolegium RIO rada miasta powinna była wskazać określoną kwotę opłaty dla takich lokali. Tymczasem w uchwale określono wysokość opłaty jako 50 proc. stawki ujętej w innym przepisie.

Cóż biedni radni mieli począć… nie ma rady, trzeba poprawić te nowe zasady, chciało by się powiedzieć. Obniżenie opłaty polega przede wszystkim na stosowaniu ulgi odnośnie „opłat śmieciowych”. Niestety Rada Miasta st. Warszawy takich kompetencji nie posiada i powinna niezwłocznie poprawić swoje błędy. I to nie tylko te związane z naliczaniem opłat, ale również te niedociągnięcia, które wiążą się ściśle z deklaracjami.

Jak widać, pierwszy lipca zbliża się wielkimi krokami… gminy i urzędy miast, w większości są mówiąc kolokwialnie w wielkiej dupie. Niektóre gminy nie wiedzą jeszcze kiedy zorganizują przetarg… ogólnie jeden wielki bałagan. Czego jednak można się spodziewać – nowelizacja już na samym starcie zawierała masę błędów, pomimo dobrych i szczerych chęci. W pewnym sensie nie ma się co dziwić gminom, że nie wiedzą co jak i kiedy zrobić… w większości znane są deadline’y, ale jak faktycznie w praktyce powinno się założenia zorganizować to już inna sprawa…
Miejmy nadzieję, że jednak ta nowelizacja w jakimś stopniu wyjdzie nam na dobre, że nie okaże się jedną wielką ściemą. Jak zawsze pomysł jest może i dobry, ale wykonanie nie takie jak powinno.

Pozdrawiam.
Tomasz Araszkiewicz
OdpadyBlog.pl