Zacięta walka o Warszawę zmierza do końca?

O tym co się dzieje wokół sprawy Warszawskich przetargów można by napisać już książkę. Batalia w której udział biorą KIO, władze miasta i startujące w przetargach firmy (z MPO na czele) nieustannie nabiera rozpędu. Czy rewolucja śmieciowa podąża w dobrym kierunku?

Wszystko zaczęło się od przetargów na odbiór i zagospodarowanie odpadów, w których największym zwycięzcą okazało się Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania „zgarniające” ponad połowę Warszawskich rejonów obsługi.
Naturalnie nie wszystkim się to spodobało. Jedynym kryterium przetargowym była cena, a jej wysokość podana przez MPO wzbudzała wątpliwości – wielu uważało, że ceny były dumpingowe.
Zarzuty te trafiły do Krajowej Izby Odwoławczej, która miała je rozpatrzyć i ewentualnie unieważnić przetargi. Obie strony (tj. KIO i MPO) powoływały swoich własnych biegłych, którzy mieli zbadać ekonomiczność podanych cen, i naturalnie ich opinie również były sprzeczne.
Władze Warszawy postanowiły poprzeć MPO i w grudniu poprzedniego roku skierowały wniosek do Premiera o odwołanie składu orzekającego KIO, których osąd miałby być „stronniczy”.
Czemu władze miasta poprały akurat MPO? Zapewne Pani Prezydent pragnie szybkiego rozwiązania sprawy i ustanowienia stabilnego systemu gospodarowania odpadami w Warszawie. Można więc założyć, że ma na uwadze głównie dobro miasta i jego mieszkańców. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Inną sprawą jest fakt, że opublikowana opinia biegłego KIO stanowiła według MPO przestępstwo, gdyż miała zawierać poufne informacje. Sprawę obecnie bada prokuratura.
KIO znalazło się więc w ogniu krzyżowym, walczącym jednocześnie z Warszawą, MPO, a nawet mediami. O reakcji KIO na rozmaite zarzuty można przeczytać więcej tutaj.
Decydujący atak na KIO miał jednak dopiero nadejść – ze strony władz miasta Warszawy, które ponowiły swój wniosek do Premiera Donalda Tuska. Wniosek tym razem został zaakceptowany, a przewodniczący składu orzekającego KIO został odwołany tuż przed decydującym posiedzeniem. Tym samym całe postępowanie odwoławcze zostaje odroczone bezterminowo.
Wygląda na to, że MPO wygrało kolejną bitwę w śmieciowej wojnie o Warszawę. Kto wie, może ostatnią i decydującą?

Pozdrawiam,
Jakub Szostakiewicz
odpadyblog.pl