Zakręcony weekend cz.1

Witajcie!
W zeszłą sobotę, na terenie Politechniki Warszawskiej odbył się tzw.  „Zakręcony Weekend”. Idea całe go przedsięwzięcia była ciekawa, bo chodziło o to by koła naukowe z uczelni warszawskich, w ciekawy sposób przedstawiły swoją działalność trzem grupom odbiorców :
– najmłodszym, a więc dzieciom uczęszczającym do podstawówki
-nieco starszym – czyli dzieciom z gimnazjum
– prawie już dorosłym, czyli młodzieży z liceum.
Pomysł naprawdę fajny – bo można było z młodym pokoleniem porozmawiać wesoło na tematy związane z gospodarką odpadami. Pokazać, że w zasadzie do dobrej zabawy nie potrzeba drogich Iphone’ów, laptopów oraz wyrafinowanych technologicznie gadgetów. Wystarczy kawałek sznurka dwa kubki czy butelka i wyśmienita zabawa gotowa.
Nasze Koło Naukowe Navitas, zdecydowało się na „zabawę” z dziećmi z podstawówki.
W pierwszym momencie jak to zwykle bywa, zrobiliśmy istną burzę mózgów pod hasłem ” co pokarzemy dzieciom”. Wytężona i szaleńcza praca naszych umysłów trwała dość długo, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na bardzo interaktywną formę wykładu, co z resztą opłaciło się  – dzieci były zadowolone i nagrodziły nas szerokimi uśmiechami i oklaskami.
Ach, ale w całym słowotoku i zamieszaniu jakie spowodowałem szybkim pisaniem słów na blogu, nie powiedziałem cóż to była za „innowacyjna” metoda, która pozwoliła naszym młodym słuchaczom tak dobrze się bawić.
Przede wszystkim, zdecydowaliśmy się na wykład w formie dyskusji z dziećmi. Zadawaliśmy może trochę standardowe, przynajmniej na początku, pytania odnośnie odpadów  segregacji itp.  Z czasem jednak odpowiedzi były coraz bardziej trafne, a nawet nas zaskakiwały pełnią odpowiedzi. Zadawanie pytań, przerodziło się w bardzo fajną i luźną dyskusję z uczniami podstawówki i ich nauczycielami.
Dyskusja, zakończyła się konkursem z nagrodami, w którym wygrać można było zrobione  z „odpadów” zabawki.  Efekty naszej pracy, czyli Ewy M. , Tomka A. i Malwiny W. można podziwiać poniżej. Niestety jednej zabawki nie udało się utrwalić na zdjęciu, w ferworze pracy po prostu zapomniałem.. chodzi o klasykę gatunku zabaw z fizyką – czyli telefon zbudowany z dwóch plastikowych kubków i kawałka sznurka. Kubczany telefon był hitem wśród najmłodszych. Jednak, dla zobrazowania jak cudowny telefon wyglądał – zamieszczam zdjęcie schematyczne:).  Niestety zdjęć z samego wykładu jeszcze nie posiadam. Obiecuję, że jak tylko je dostanę, to wrzucę na bloga i najprawdopodobniej na Facebook’a.
W drugiej części wpisami poza zdjęciami z wykładu, napiszę też trochę więcej o samej akcji i jej przebiegu.

Lornetka – Ewa. M
Kameleon – Malwina W.
Kameleon – Malwina W.
Naszyjnik Ewa M. i Malwina W

 Bransoletka – Ewa M. i Malwina W.
Plecak rakietowy , zwany dalej JET-PAK’iem – Tomek A.
Telefon  – Tomek. A

Tak jak mówiłem, to były zabawko-upominko-nagrody w konkursach, oczywiście bransoletek i naszyjników było więcej, ale wybrałem po jednym egzemplarzu do zdjęcia.. być może w przyszłości więcej takich akcji będzie się odbywać.. w miarę możliwości będę starał się Was informować:).
Co do telefonu to mam nadzieję, że większość z Was wie o co chodzi – naprężony sznurek przenosi fale dźwiękowe w postaci drgań, które wzmacniają się w plastikowym kubku.:)
Pozdrawiam i do zobaczenia w cz. 2
Tomasz Araszkiewicz – Odpadyblog.pl