Gdy gaśnie światło – odpady lamp wyładowczych cz.1

Witajcie!
Dzisiaj trochę więcej na temat uregulowań prawnych odnośnie zużytych źródeł światła, w tym lamp wyładowczych.
Według statystyk w Polsce zużywa się około dwudziestu milionów, jednak większość z nich, nie trafia do procesów recyklingu i unieszkodliwiania. Nie trafia, to znaczy, że albo są składowane na składowiskach (spełniających lub nie, wymogi bezpieczeństwa) lub wyrzucane do śmieci w takim stanie, który nie pozwala już z nimi nic zrobić (niszczone i rozbijane w pojemnikach na śmieci lub wyrzucane po prostu do lasu na wysypisko).
Szacuje się, że dzięki takiemu złemu postępowaniu, do środowiska trafia około  1,5 tony rtęci rocznie.
Jak wiadomo rtęć w postaci oparów jest wysoce toksyczna i szkodliwa dla zdrowia i życia ludzkiego.  21 maja 2001 roku weszła w życie ustawa dotycząca obowiązków przedsiębiorców w sprawie gospodarowania niektórymi odpadami. Wtedy również pierwszy raz zaistniała tzw. ustawa produktowa, która określa obowiązki producentów i importerów w sprawie gospodarki odpadami. Chodzi o zmniejszenie ilości powstających odpadów w gospodarstwach domowych i podmiotach gospodarczych.
W śród licznych obowiązków określonych przez ustawę produktową, jest punkt mówiący o obowiązku unieszkodliwienia,recyklingu i odzysku odpadów po użytkowych. Zakład produkujący telewizory, jest zobowiązany zebrać zużyte TV i poddać je procesom unieszkodliwiania,recyklingu i odzysku. Ten sam model działania ma miejsce w przypadku zużytych źródeł światła. Już od dłuższego czasu możemy spotkać punkty zbiórki zużytych świetlówek, chociażby Elektro Eko i tym podobne organizacje.
Również firmy zajmujące się produkcją oświetlenia prowadzą zbiórkę odpadów lamp wyładowczych i to w sposób bardziej złożony bo w dwojaki sposób.
Jak to w zakładzie bywa, podczas produkcji powstają odpady. Wadliwe świetlówki, które w żaden sposób nie mogą być kierowane do sprzedaży. Takie świetlówki są poddawane procesom recyklingu na specjalnie do tego przeznaczonej linii technologicznej. Chodzi  w dużej mierze o to, by mieć pewność w 100%, że surowce odzyskane z odpadów poprodukcyjnych mogą być spokojnie wykorzystane ponownie do produkcji nowych lamp wyładowczych.
Druga opcja jest taka, że odpady lamp wyładowczych pochodzące ze zbiórki, są odzyskiwane na osobnej linii technologicznej. Dzieje się tak z tego względu, że tyle ile jest świetlówek, tyle jest podzespołów i komponentów wchodzących w ich skład. Świetlówki pochodząca z zakładu produkcyjnego A i z fabryki B  z pewnością mają zastosowany różnego typu luminofor, trochę innego rodzaju skrętkę, innego rodzaju bańkę itp itd. Poddając takie odpady recyklingowi na linii technologicznej na której odzyskiwane są odpady po produkcyjne, spada w znacznym stopniu nam jakość produktu. Po pierwsze, odzyskany luminofor nie jest już tym, którego używamy przy produkcji, a jak wiadomo luminofor odpowiada za świecenie świetlówek.  Po drugie najnormalniej w świecie powstaje nam jeden wielki bałagan w surowcach wtórnych z którym ciężko jest coś zrobić i ciężko z takiego mętliku “wyciągnąć”, potrzebne nam pierwiastki… no chyba, że przy pomocy dobrego laboratorium chemicznego co wiąże się z dużymi kosztami.

Widać więc, że rozsądne zakłady produkujące źródła światła powinny stosować 2 linie technologiczne do recyklingu odpadów lamp wyładowczych.
O tym jak to się robi w praktyce i jak to faktycznie wygląda w części drugiej.
Być może,  uważacie, że część pierwsza jest ” wrzucona” za szybko, jednak tak jak mówiłem akurat ten temat zainteresował mnie wyjątkowo i być może na fali euforii w krótkim odstępie powstały dwie części.
Mam nadzieję, że będzie Wam się przyjemnie czytać tą serię, a moje teksty, (zwłaszcza ten) nie będą zbyt chaotyczne. Tak czy owak pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego i udanego kolejnego już długiego weekendu.
Po dłuższym wypoczynku, a może nawet w trakcie powiem Wam więcej na temat technologii. Jest kilka dobrych filmików na youtube na ten temat, więc będzie można zobaczyć wszystko na własne oczy. Niestety gospodarka odpadami, a więc wszystko co z nią związane jest jeszcze tak egzotycznym tematem w Polsce, że po dobre materiały trzeba  się przekopywać na amerykańską stronę internetu, a nawet czasem i na chińską stronę youtuba. Mam nadzieję, że większość zna język angielski w stopniu komunikatywnym, więc nie powinno być problemów. Oczywiście we wpisie opisze wszystko co i jak:).

Pozdrawiam.

Tomek.A – odpadyblog.pl

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać: