Butelkomat – polskie doświadczenia

 fot : Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

Butelkomaty w Polsce to coś na co czeka wielu z nas. Jedni chcą wpłynąć na zwiększenie poziomów zbiórki odpadów opakowaniowych, inni pewnie chcieliby zredukować do minimum negatywny wpływ plastiku w środowisku inni idąc dalej chcieliby oczyścić rzeki,morza i oceany a jeszcze inni? Pewnie chcieliby wydawać mniej na bilety do kin i teatrów. Ekologia ma wiele twarzy tak samo jak wiele jest motywów walki z tworzywami sztucznymi. Nie jest jednak tak, że butelkomaty coca-coli to pierwsze takie przedsięwzięcie w naszym kraju. Polacy nie gęsi – mamy swoje doświadczenia.

Butelkomat w Krakowie

Kraków oraz Sosnowiec do niedawna były powodem do dumy na butelkomatowej mapie Polski. Do niedawna, bo urządzenie w Krakowie musiało zniknąć na jakiś czas – tak przynajmniej  zapewniają przedstawiciele miasta. Dlaczego? Co się stało, zapytacie.

Historia wydaje się być prosta i dobrze oddająca zasadę działania segregacji odpadów i w ogóle świadomości ekologicznej. Wrzucając butelkę do krakowskiego butelkomatu otrzymywaliśmy 10 groszy nagrody. Urządzenie zlokalizowane było w urzędzie miasta i zaopatrzone zostało w środki finansowe do pokrycia zbiórki 15 tysięcy butelek. Niestety nie doceniliśmy mieszkańców Krakowa i być może Coca – Cola powinna zwiększyć żywotność swojego projektu.

15 tys. butelek to liczba duża aczkolwiek nie wystarczająca gdy do użytkowników butelkomatu doliczymy rzesze wolnych i świadomych konseserów butelkowych napojów – bezdomnych. To oni zapełniali skutecznie butelkomat do tego stopnia, że urządzenie musiało zniknąć na jakiś czas. Do butelkomatu wrzucano kilka a nawet kilkanaście butelek na raz. Skutek? Wypłacono wszystkie dostępne środki z butelkomatu.

fot: PAP, Fot: Jacek Bednarczyk

Problemy z butelkomatem

To, że z butelkomatu zostały wyssane wszystkie 10. groszówki to jedna kwestia ale jak zauważają mieszkańcy Krakowa oraz radni butelki oddawane do butelkomatu były w dużej mierze w bardzo złym stanie. Oznacza to przykry zapach dla osób o zupełnie innych gustach i przyzwyczajeniach. Zapach niedopitych napojów o wysokiej zawartości przejrzałych owoców podobno wzbudzał mocny dyskomfort osób usiłujących załatwić swoje sprawy adminsitracyjne w urzędzie miasta. Władze miasta zastanawiają się czy nie korzystniejszym rozwiązaniem byłoby wydzierżawienie butelkomatu przyjmującego butelki plastikowe. Tylko czy problem jest w rzeczywiście w lokalizacji i konkretnym rodzaju przyjmowanych butelek? Czy należy aż tak zrzucać winę na bezdomnych, którzy najliczniej korzystali z urządzenia i w efekcie pewnie przyczynili się do wzrostu selektywnej zbiórki odpadów w Krakowie? Czy może wręcz przeciwnie – powinniśmy żądać więcej takich butelkomatów i brać przykład z prostego sposobu na zwiększenie poziomów selektywnej zbiórki odpadów opakowaniowych?

Co o tym myślicie?

Pozdrawiam
Tomasz Araszkiewicz

0 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać: