Pielęgnacja ciała less waste- to możliwe!

Świadomość ekologiczna i zdrowotna ludzi rośnie coraz bardziej. Obecnie wszystkie nowinki dotyczące naturalnego jedzenia, kosmetyków, opakowań są bardzo „na topie”. Oczywiście co za tym idzie, wraz z zapotrzebowaniem rynku powstają jak grzyby po deszczu firmy produkujące wyroby „eko, zero waste, bio” itd. Jest to bardzo korzystny trend, bo te małe i mikro przedsiębiorstwa zaczynają poszukiwać surowców na rodzimym rynku, co powoduje rozwój gospodarki. Poza tym łatwiej jest sprawować kontrolę nad lokalnym kontrahentem niż nad tym z zagranicy.

Z pracownicami jednej z takich małych firm porozmawiałam na temat tego czy łatwo jest prowadzić biznes kosmetyczny kiedy konkurencja jest tak duża oraz jak swoją filozofię życiową przekładają na pracę.

Poznajcie Magdę i Hanię z Bydgoskiej Wytwórni Mydła. Powstanie tej firmy jest nieodzownie związane z działalnością w Bydgoszczy, Muzeum Mydła i Historii Brudu, którego właścicielami są Daria Kieraszewicz i Adam Bujny. To tam Hania była managerem i przewodnikiem, to również w muzeum narodził się pomysł produkcji mydła na szerszą skalę niż warsztaty dla zwiedzających. Obecnie Hania odpowiada za marketing i kontakt z klientem, jest również razem z Kają (biotechnologiem) pierwszą testerką pomysłów Magdy, Mariusza (chemik) i Kasi (kosmetolog) na mydła. Ta sama trójka  odpowiada również za receptury i samą produkcję.

Odwiedziłam Dziewczyny w ich pracowni, od razu na wejściu czuć przyjemny zapach mydła, natomiast w oczy rzucają się tekturowe kartony do pakowania paczek dla klientów. Tylko kartony produkowane są na zamówienie, wszystkie wypełnienia oraz folie, w które pakowane są produkty zbierane są z paczek otrzymywanych z surowcami. Przez cały okres działalności nie kupiłyśmy ani jednej rolki folii bąbelkowej wspominają. W drugą stronę działa to podobnie. Staramy się dobierać dostawców w taki sposób aby pracować z równie świadomymi ludźmi jak my. Oleje, których używamy przyjeżdżają do nas w szklanych butelkach, opakowane styropianem. Aby za każdym razem nie używać nowego, nasz styropian jest specjalnie podpisany i jest w obiegu ciągłym dopóki się nie uszkodzi. Butelki natomiast oddajemy do recyklingu mówi Magda.

Staramy się produkować jak najmniej odpadów, co kilkakrotnie było dla nas dosyć problematyczne ponieważ firmy zagospodarowujące odpady nie chcą współpracować z małym producentem. My produkujemy miesięcznie ok. 20 opakowań po wodorotlenku sodu. Jest to odpad niebezpieczny i bardzo długo zajęło nam znalezienie firmy, która zgodziła by się na odbiory takich małych ilości. Staramy się również do minimum sprowadzić ilość odpadów poprodukcyjnych. Jest to tak naprawdę pełnowartościowe mydło, które np. zostaje nam na formach. Używane jest jako  próbki dla klientów.

Jak wygląda praca nad produktem? Najpierw pomysł i zapotrzebowanie, tak było z naszymi pierwszymi produktami np., peelingiem korundowym. Następnie metodą prób i błędów staramy się stworzyć produkt idealny, który kolejno podlega badaniom. Każda receptura musi być idealnie powtarzalna aby każda partia produktu miała te same właściwości i skład. Dlatego też jeżeli chcemy zmienić dostawcę surowca lub komponent badania muszą zostać powtórzone.  Dużą siłą napędową są nasi klienci, z którymi spotykamy się na targach i rozmawiamy o ich potrzebach. Z biegiem lat obserwujemy bardzo duży wzrost świadomości ludzi, którzy zwracają uwagę zarówno na sposób zapakowania produktu jak i jego skład, wspomina Magda.

Sam pomysł używania mydła to powrót do przeszłości, kiedy to mydło było powszechnym środkiem higienicznym. Obecnie od około trzech lat można powiedzieć, że mydło przeżywa swój renesans. Jest to korzystny trend zwłaszcza, że mydło można wyprodukować w sposób praktycznie bezodpadowy i również w ten sam sposób można go zapakować. Dodatkowo mydło w pełni może zastąpić całą gamę kosmetyków. Przykładowo nasze mydło tłuścioch, zawiera w sobie nie do końca przereagowane tłuszcze (cześć z nich pozostaje w swojej naturalnej formie), co powoduje, że jest kremowe i głęboko nawilża skórę. Dzięki jego stosowaniu nie musi się używać balsamu do ciała. Podobnie jest z peelingiem, zatopione w mydle np. ziarna kawy to równoczesne mycie i masaż ciała, mówi Hania.

Dziewczyny zgodnie twierdzą, że nie jest łatwo być małym przedsiębiorstwem, kiedy dookoła pełno  gigantów. Ważne jest jednak to aby znaleźć swoją niszę. Ich produkty są dla wszystkich ale tylko niektórzy są w stanie swoim podejściem do życia zdecydować się na ich zakup. Nie kuszą pięknym opakowaniem, dla nich liczy się wnętrze i zachowanie harmonii w tym co robią. Nie produkują długoterminowych kosmetyków z rozbudowanym składem, sekret tkwi w prostocie.

Ze swojej strony serdecznie polecam produkty, ze sklepu https://bydgoskawytworniamydla.pl zapewniam, że produkty w rzeczywistości wyglądają tak pięknie jak na zdjęciach, a produkowane są z potrzeby serca i zmiany nawyków na te bardziej przychylne dla środowiska.

13 Shares:
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać:
Czytaj więcej

Błędne koło?

Chyba nie znajdę tutaj nikogo kto w ostatnich dniach nie słyszałby przynajmniej raz nazwiska Grethy Thunberg. Ta młoda…