Jak mamy “gdzieś” świat czyli 5 zachowań ludzi, których nigdy nie zrozumiem

Świat jest tak skonstruowany, że nie da się dogodzić każdemu- wiadomo. Co jednak w przypadku kiedy ludzie łamią normy życia społecznego na naszych oczach? Reagować czy przejść nad tym do porządku dziennego? Poniżej zachowań konsumpcyjnych, które  działają na mnie jak płachta na byka najbardziej.

 

unsplash.com
  • Wyrzucanie petów na ulicę przez okna w samochodzie.

Doprawdy nie wiem dlaczego  ktoś, kto decyduje się na puszczenie dymka w korku nie wyrzuci  peta do popielniczki lub innego pudełka  u siebie w samochodzie. Czy ludzie naprawdę myślą, że te wszystkie pety w magiczny sposób znikną z ulicy? Otóż nie drodzy palacze, pety  te trafią prosto do rzek i rowów gdzie albo zostaną zjedzone przez  zwierzęta lub będą rozkładały się dziesiątki lat- warto o tym pomyśleć.

  • Niesegregowanie śmieci

Naprawdę aż przykro patrzeć jak w dużych blokach ludzie wrzucają odpady, gdzie popadnie i gdzie jest po prostu miejsce w kuble, zamiast wyrzucać je tam gdzie powinny trafić. To samo dotyczy zabudowy jednorodzinnej. Jest ogrom rodzin pt. „stać mnie” , które wolą zapłacić więcej za wywóz odpadów żeby mieć spokój i nie segregować.  Koszmar!

polsatnews.pl
  • Zakupy w jednorazówkach i zrywkach

Każde warzywo osobno, w plastikowym woreczku. Kto tego nie zna? Wystarczy przejść się wzdłuż kas w jakimkolwiek dyskoncie. Ludzie! Naprawdę temu ogórkowi nic się nie stanie jak zostanie zabrany luzem do koszyka!

  • Beznadziejne kampanie reklamowe i zachęcanie do większej konsumpcji.

Przecież niedziela jest niehandlowa, zatem „kup więcej, kup więcej”.  Widać to także dokładnie przed każdym większym świętem typu 1 maja, kiedy sklepowe półki świecą pustkami, bo przecież ludzie muszą kupować na zapas jakby szła wojna.  Ile z tych zakupów „na czarną godzinę” się marnuje? Odpowiedzcie sobie sami.

facebook.com/hellobodyPL/
  • Celebryci i osoby medialne reklamujące co tydzień produkt innej marki.

Podobno  „musisz to mieć”, bo „jesteś tego warta”. Dziewczyny (bo głównie to my jesteśmy adresatkami tych zabiegów marketingowych),  czy Wy naprawdę myślicie, że osoba na Instagramie zużywa do końca krem, który poleca? Nie sądzę, w końcu kampania kolejnego produktu już czeka.  Pomijam już fakt, że w rzeczywistości te osoby w życiu prywatnym korzystają z totalnie innych produktów.

A jak to jest z Wami? Reagujecie na głupotę innych? A może sami czasami tak postępujecie? Dajcie znać w komentarzach 😉

32 Shares:
2 komentarzy
  1. Hm, z tymi influenserami, to nie do końca musi być prawda. Pamiętajmy też, że influenserzy to tylko ludzie. Można z nimi rozmwawiać i uświadamiać ich, że są niewiarygodni, gdy co chwila wchodzą w nową współpracę z kolejną marką kosmetyczną. Można ich pytać, czy na pewno zużyli cały krem/inny kosmetyk. Całe szczęście są też tacy, co nie wchodzą w każdą współpracę. Są również i tacy, zazwyczaj to ci najmłodsi, którzy chcą promować absolutnie wszystko i ja z tym przesłaniem szłabym do nich. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Może Ci się spodobać: